09.09.2024, 15:20 ✶
List, który nadszedł w środku nocy, napisano na papeterii Departamentu Tajemnic.
Do rąk własnych Mistrza Dolohova.
Nasze rodziny łączą więzy powinowactwa i przyjaźni, więc czuję się w obowiązku powiadomić o nagłej śmierci mojego dalekiego krewnego, Roberta Mulcibera. Przypuszczam, że jesteś świadom tej nieodżałowanej straty, a mój list jest tylko powtórzeniem znaków, ktore dostrzegłeś na niebie, na ziemi i w rubryce z nekrologami Proroka Wieczornego. Pogrążony w rozpaczy brat denata, który zajmuje się organizacją pochówku, nie zadbał o odpowiednie powiadomienie o tym fakcie naszej licznej rodziny, należy mu to jednak wybaczyć: pozwalam sobie w jego imieniu poinformować, że ceremonia pogrzebowa odbędzie się wieczorem 30 sierpnia, na rodzinnym cmentarzu w Yorkshire.
Niech gwiazdy oświetlają drogę zbłąkanej duszy Roberta Mulcibera.
Londyn, 28 VIII 1972
Do rąk własnych Mistrza Dolohova.
Nasze rodziny łączą więzy powinowactwa i przyjaźni, więc czuję się w obowiązku powiadomić o nagłej śmierci mojego dalekiego krewnego, Roberta Mulcibera. Przypuszczam, że jesteś świadom tej nieodżałowanej straty, a mój list jest tylko powtórzeniem znaków, ktore dostrzegłeś na niebie, na ziemi i w rubryce z nekrologami Proroka Wieczornego. Pogrążony w rozpaczy brat denata, który zajmuje się organizacją pochówku, nie zadbał o odpowiednie powiadomienie o tym fakcie naszej licznej rodziny, należy mu to jednak wybaczyć: pozwalam sobie w jego imieniu poinformować, że ceremonia pogrzebowa odbędzie się wieczorem 30 sierpnia, na rodzinnym cmentarzu w Yorkshire.
Niech gwiazdy oświetlają drogę zbłąkanej duszy Roberta Mulcibera.
Alexander Mulciber
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat