09.09.2024, 23:37 ✶
Londyn, 23 Sierpnia 1972
Eden,
Wspaniale, że rozmyślasz o naszym dzieciństwie. To były takie sielankowe lata.
Dziękuję za ten przemyślany prezent.
Na dowód mojego przywiązania do tych wspomnień, przesyłam repertuar ulubionych utworów, abyś mogła się nimi delektować.
Również życzę Ci wszystkiego najlepszego, obyś żyła jak najdłużej,
Bez uścisków, ale z dobrą intencją,
Elliott
Do listu dołączony był niewielki pakunek w podłużnym kształcie. Po otworzeniu i dotknięciu materiału niewielkiego dzbanuszka z ręcznie namalowanymi borzoiami, z wnętrza naczynia wydobyła się głośna muzyka AYAYE COCO JAMBO AYAYE. Do dzbanka dołączona była różowa wstążeczka z napisem 'W dniu urodzin, dla Eden', która była już trochę nadszarpnięta zębem czasu. W przeciwieństwie do wazonu z domu, ten trudno było 'wyłączyć'. Jeżeli Eden próbowała go zbić, to z każdego z kawałków grała ta sama melodia. Jeżeli postanowiła odstawić wazon, ten po prostu ucichł.
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦