10.09.2024, 13:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2024, 13:59 przez Thomas Figg.)
Odetchnął, nie było sensu się kłócić po próżnicy, wszak nie o to im teraz chodziło, zresztą każdy miał prawo lubić inne zwierzęta. dopóki więc nie krzywdził innych w tym czasie to Thomas nie miał nic do tego. Jeżeli zwierzęta były bezpieczne i nikt się nad nimi nie znęcał to niech sobie nawet żadnych nie lubi - każdy miał prawo do własnych upodobań.
- Nigdy nie ma pewności, potężna czarna magia może zniszczyć klątwę, ale jeżeli wybierze się fizyczne niszczenie przedmiotów - zamyślił się jak to ująć. - Nie zawsze też zniszczenie obiektu jest możliwe, bo klątwa po prostu na to nie pozwala chronią sam przedmiot, na który jest rzucona. Wiele jest tutaj niewiadomych, dlatego zawsze najlepiej jest poradzić sobie z klątwa nim podejmie się jakiekolwiek inne kroki. - zaśmiał się serdecznie, acz krótko na jej słowa.
- Wszystko zależy od tego jaka to klątwa, tutaj chyba miała być formą żartu patrząc po efekcie i tym jak łatwo poszło - wzruszył ramionami - Ale są takie, których zdjęcie jest dużo bardziej problematyczne i zajmuje więcej czasu. Jednak takie raczej zabijają niemal natychmiast. - sam był nieco zdziwiony jak łatwo i szybko to poszło ,ale widać ktoś chyba trenował rzucanie klątw na tym lusterku, albo po prostu nie przywiązywał do tego tak wielkiej wagi.
- Nie przeklęte było całe lusterko, ale klątwy już nie ma i na dowód tego podał jej przedmiot, z którym przyszła, nic mu się nie stało, więc było bezpiecznie. Zerknął na nią uważnie, kiedy zapytała czy nie oddać mu za stół, technicznie to nie jemu by oddawała, ale teraz to Thomas był dłużnikiem u swojej siostry.
- Myślę, że to uczciwa cena za zdjęcie klątwy - zgodził się, będzie musiał zapamiętać, żeby wszelkie zdejmowanie klątw robić gdzieś poza domem Nory. I po ustaleniu wszystkiego i zapewnieniu, że lusterko jest już bezpieczne Geraldine mogła wrócić do tego czym się zajmowała wcześniej.
- Nigdy nie ma pewności, potężna czarna magia może zniszczyć klątwę, ale jeżeli wybierze się fizyczne niszczenie przedmiotów - zamyślił się jak to ująć. - Nie zawsze też zniszczenie obiektu jest możliwe, bo klątwa po prostu na to nie pozwala chronią sam przedmiot, na który jest rzucona. Wiele jest tutaj niewiadomych, dlatego zawsze najlepiej jest poradzić sobie z klątwa nim podejmie się jakiekolwiek inne kroki. - zaśmiał się serdecznie, acz krótko na jej słowa.
- Wszystko zależy od tego jaka to klątwa, tutaj chyba miała być formą żartu patrząc po efekcie i tym jak łatwo poszło - wzruszył ramionami - Ale są takie, których zdjęcie jest dużo bardziej problematyczne i zajmuje więcej czasu. Jednak takie raczej zabijają niemal natychmiast. - sam był nieco zdziwiony jak łatwo i szybko to poszło ,ale widać ktoś chyba trenował rzucanie klątw na tym lusterku, albo po prostu nie przywiązywał do tego tak wielkiej wagi.
- Nie przeklęte było całe lusterko, ale klątwy już nie ma i na dowód tego podał jej przedmiot, z którym przyszła, nic mu się nie stało, więc było bezpiecznie. Zerknął na nią uważnie, kiedy zapytała czy nie oddać mu za stół, technicznie to nie jemu by oddawała, ale teraz to Thomas był dłużnikiem u swojej siostry.
- Myślę, że to uczciwa cena za zdjęcie klątwy - zgodził się, będzie musiał zapamiętać, żeby wszelkie zdejmowanie klątw robić gdzieś poza domem Nory. I po ustaleniu wszystkiego i zapewnieniu, że lusterko jest już bezpieczne Geraldine mogła wrócić do tego czym się zajmowała wcześniej.
Koniec sesji