11.09.2024, 20:45 ✶
— W takim razie cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło. — sama nie chciałaby, że ktoś zrobił jej taką "niespodziankę" w postaci bogina, ale najwyraźniej wujowie Jessiego mieli specyficzne poczucie humoru.
— Ta, zobaczymy... — miała nadzieję, że pani Kelly jednak nie będzie zbyt surowa wobec potencjalnego chłopaka albo dziewczyny jej syna.
Próbowała uspokoić swój wybuch śmiechu, ale to, co dopowiedział Jessie tylko rozbawiło ją jeszcze bardziej.
— Haha, na Matkę, pani Kelly to naprawdę niezłe ziółko. Widać, że odziedziczyłeś po niej ten swój sarkazm i złośliwość. — nic dziwnego, że chłopak miał cięty język, skoro został wychowany przez taką kobietę. Chociaż w porównaniu z matką, to Jessie był "tym miłym".
— Może, ale on czytał konkretnie romans, w którym główny bohater był medykiem, no i... — te argumenty nie brzmiały już tak rozsądnie, jak miesiąc temu, kiedy upici alkoholem Electra i Icarus wymyślali swój ambitny plan. Kelly faktycznie miał dużo racji. — To nie jest głupi pomysł, ale... Nie wiem, chyba po prostu chcieliśmy znaleźć kogoś, kto da mu to, czego my nie możemy dać? Ale może rzeczywiście tym, czego Basil potrzebuje jest spędzenie czasu z nami... — brzmiało to trochę abstrakcyjnie, bo przecież mieszkali razem, jedli wspólne obiady i cały czas ze sobą gadali. A jednak od jej urodzin, nie było aż tak dużo okazji na wspólne wyjścia.
— Ta, zobaczymy... — miała nadzieję, że pani Kelly jednak nie będzie zbyt surowa wobec potencjalnego chłopaka albo dziewczyny jej syna.
Próbowała uspokoić swój wybuch śmiechu, ale to, co dopowiedział Jessie tylko rozbawiło ją jeszcze bardziej.
— Haha, na Matkę, pani Kelly to naprawdę niezłe ziółko. Widać, że odziedziczyłeś po niej ten swój sarkazm i złośliwość. — nic dziwnego, że chłopak miał cięty język, skoro został wychowany przez taką kobietę. Chociaż w porównaniu z matką, to Jessie był "tym miłym".
— Może, ale on czytał konkretnie romans, w którym główny bohater był medykiem, no i... — te argumenty nie brzmiały już tak rozsądnie, jak miesiąc temu, kiedy upici alkoholem Electra i Icarus wymyślali swój ambitny plan. Kelly faktycznie miał dużo racji. — To nie jest głupi pomysł, ale... Nie wiem, chyba po prostu chcieliśmy znaleźć kogoś, kto da mu to, czego my nie możemy dać? Ale może rzeczywiście tym, czego Basil potrzebuje jest spędzenie czasu z nami... — brzmiało to trochę abstrakcyjnie, bo przecież mieszkali razem, jedli wspólne obiady i cały czas ze sobą gadali. A jednak od jej urodzin, nie było aż tak dużo okazji na wspólne wyjścia.