11.09.2024, 22:28 ✶
Wciąganie Millie w tak naprawdę cokolwiek wymagało zastanowienia się... głównie czy warto. To byłoby ogromne ryzyko wprowadzić kogoś tak chaotycznego w taką subtelną intrygę. Na razie wystarczyła mu Electra. Swoją drogą, młodsza siostra przypominała mu momentami jego samego, gdy był młodszy. Może nie była takim kujonem, jak on, ale miała w sobie ten sam entuzjazm. Icarus za żadne skarby nie chciał dopuścić, by go straciła.
– Na razie może to zostać między naszą dwójką. Choć będzie można też wtajemniczyć Millie, jeśli... przyjdzie taka konieczność – zaproponował dość rozsądnie jak na pijanego siebie.
I wtedy nad głową Electry zaświeciła się żaróweczka. Niemal ją widział, tak bardzo widać było po niej, że wpadła na genialny pomysł. A kiedy opowiedziała mu o wieczorku singli, on sam niemal wskoczył za nią na łózko brata.
– Tak! To idealny pomysł! Pewnie przyjdzie mnóstwo kobiet szukających związku i prawdopodobieństwo, że będzie tam ta jedyna wcale nie jest znowu takie małe. – może nie skoczył na łóżko, ale klasnął w dłonie z radości. – Może będzie tak, że zobaczymy ją, pogadamy i będziemy wiedzieć, że to ona... A Basil nic nie będzie podejrzewać. Raczej sam nie przyjdzie na wieczorek, ale pozwoli to nam zrobić rekonesans.
Organizacja czegoś takiego wcale nie była trudna. Amatorskich muzyków, którzy chcieli występować na takich eventach było od cholery. Bar Icarus zamierzał obsługiwać sam z barmanką, którą pozostawił tego wieczoru na straży Convivium. A z Nokturnu mógł wytrzasnąć jakiegoś siłacza, który by pilnował początku. Miało się przecież swoje stare Prewettowskie kontakty.
– Zrobimy to, na bank. A teraz zejdźmy z powrotem na dół. Wypiję jeszcze trochę i pójdę spać. Starość nie radość – skierował się do wyjścia z pokoju Basila. Chyba zostawili wszystko w należytym porządku. Tylko... – Popraw też tą narzutę na jego łóżku. Nie chcę, żeby wiedział, że węszyliśmy.
– Na razie może to zostać między naszą dwójką. Choć będzie można też wtajemniczyć Millie, jeśli... przyjdzie taka konieczność – zaproponował dość rozsądnie jak na pijanego siebie.
I wtedy nad głową Electry zaświeciła się żaróweczka. Niemal ją widział, tak bardzo widać było po niej, że wpadła na genialny pomysł. A kiedy opowiedziała mu o wieczorku singli, on sam niemal wskoczył za nią na łózko brata.
– Tak! To idealny pomysł! Pewnie przyjdzie mnóstwo kobiet szukających związku i prawdopodobieństwo, że będzie tam ta jedyna wcale nie jest znowu takie małe. – może nie skoczył na łóżko, ale klasnął w dłonie z radości. – Może będzie tak, że zobaczymy ją, pogadamy i będziemy wiedzieć, że to ona... A Basil nic nie będzie podejrzewać. Raczej sam nie przyjdzie na wieczorek, ale pozwoli to nam zrobić rekonesans.
Organizacja czegoś takiego wcale nie była trudna. Amatorskich muzyków, którzy chcieli występować na takich eventach było od cholery. Bar Icarus zamierzał obsługiwać sam z barmanką, którą pozostawił tego wieczoru na straży Convivium. A z Nokturnu mógł wytrzasnąć jakiegoś siłacza, który by pilnował początku. Miało się przecież swoje stare Prewettowskie kontakty.
– Zrobimy to, na bank. A teraz zejdźmy z powrotem na dół. Wypiję jeszcze trochę i pójdę spać. Starość nie radość – skierował się do wyjścia z pokoju Basila. Chyba zostawili wszystko w należytym porządku. Tylko... – Popraw też tą narzutę na jego łóżku. Nie chcę, żeby wiedział, że węszyliśmy.