17.09.2024, 17:43 ✶
Słuchała go w niemalże całkowitym bezruchu - być może nawet przez chwilę mógł pomyśleć, że w odrętwieniu podobnemu katatonii, gdyby nie to, że od czasu do czasu smukłe palce poruszały się nieznacznie, jakby chciała zacisnąć dłoń w pięść i dać wyraz całemu drzemiącemu w niej gniewie - kiedy mówił o Szkotach i ostach. Oset jest utrapieniem, z którym boryka się ogrodnik; to właśnie ojciec próbował mi przekazać przez lata, chciała mu opowiedzieć, ale gardło zacisnęło się nieprzyjemnie, uniemożliwiając jej wydanie z siebie jakiegokolwiek dźwięku. Ale wtedy też na jej szczęście temat się zmienił na mniej podłamujący, choć nadal przykry. Łatwiej jednak przychodziła jej walka o Atticusa, niż o samą siebie.
Anthony nie powinien był zadawać tego pytania. Wobec jego treści pomiędzy jasnymi brwiami pojawiła się cienka bruzda irytacji, a sama Severine poruszyła się niespokojnie i pochyliła do przodu. Jak dzika kotka, gotowa rzucić się na zwierzynę.
— A czy byłby mniej wartościowym człowiekiem, gdyby jego ojciec okazał się być mugolakiem? — wbiła ostre (jak na stan, w który wprawił ją trunek) sztylety spojrzenia w sylwetkę Anthony'ego, a głos miała szorstki niczym ocierające się o siebie kamienie. Och, jakże jej imię pasowało teraz do niej. Zaraz jednak jej ramiona się rozluźniły, a ona na powrót oparła się o miękką kanapę i zwilżyła usta winem. — Krew mojego syna jest równie czysta, co moja.
Czy Louvain wiedział? Ten groteskowy grymas na jej twarzy, który chyba miał być pełnym powątpiewania uśmiechem, chyba był wystarczającą odpowiedzią. Pozwoliła, aby uzupełnił jej kieliszek. Właściwie, to przyjęła ten gest z wdzięcznością.
— Planował przyszłość z inną kobietą, a ja nie śmiałam stawać mu na drodze. Widzisz więc, jak patowa jest to sytuacja.
Anthony nie powinien był zadawać tego pytania. Wobec jego treści pomiędzy jasnymi brwiami pojawiła się cienka bruzda irytacji, a sama Severine poruszyła się niespokojnie i pochyliła do przodu. Jak dzika kotka, gotowa rzucić się na zwierzynę.
— A czy byłby mniej wartościowym człowiekiem, gdyby jego ojciec okazał się być mugolakiem? — wbiła ostre (jak na stan, w który wprawił ją trunek) sztylety spojrzenia w sylwetkę Anthony'ego, a głos miała szorstki niczym ocierające się o siebie kamienie. Och, jakże jej imię pasowało teraz do niej. Zaraz jednak jej ramiona się rozluźniły, a ona na powrót oparła się o miękką kanapę i zwilżyła usta winem. — Krew mojego syna jest równie czysta, co moja.
Czy Louvain wiedział? Ten groteskowy grymas na jej twarzy, który chyba miał być pełnym powątpiewania uśmiechem, chyba był wystarczającą odpowiedzią. Pozwoliła, aby uzupełnił jej kieliszek. Właściwie, to przyjęła ten gest z wdzięcznością.
— Planował przyszłość z inną kobietą, a ja nie śmiałam stawać mu na drodze. Widzisz więc, jak patowa jest to sytuacja.