• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise

[Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#6
13.09.2024, 20:11  ✶  
Los bywał przewrotny a Ambroise, choć powinien przygotować się na taką okoliczność, w żadnym razie nie spodziewał się wpaść na Geraldine. Całkiem zapomniał o tym, co mówiła mu o swoim miejscu zamieszkania. Ponadto, kiedy ostatnio o niej myślał, dowiedział się, że wyjechała zagranicę. Na swój sposób mu wtedy ulżyło, że uciekła. Może dla samej siebie i nie przez to, że go posłuchała, ale uważał, że to była dobra decyzja.
Tymczasem stała tu przed nim z grzanym bezalkoholowym napojem winnym na butach. Rozgoryczona i niezadowolona z ich interakcji. Nawet nie raczyła mu spojrzeć w oczy. To zabolało, nawet jeśli tego nie pokazał. Musiał odwrócić wzrok od tych plam, oddychając głęboko, kiedy kazała mu się w nie nie wtrącać.
Jedna a potem druga jego brew uniosła się znacznie wyżej niż powinna, ale powstrzymał wszystkie niestosowne komentarze, jakie cisnęły mu się na usta. Nie był tu sam. Reprezentował Evelyn i te cholerne smoki, a więc działał bardziej marketingowo niż zazwyczaj. Musiał utrzymać klasę, tym bardziej, że już wymsknęło mu się jedno czy dwa przekleństwa. Prócz tego, jeśli przez jakiś czas była między nimi jakakolwiek sympatia, to pół roku wcześniej wyparowała, jakby nigdy nie istniała. Jakiekolwiek przesłanki, że mogliby się polubić były tylko mętnym wspomnieniem.
- W porządku - zmierzył ją spojrzeniem i wzruszył ramionami, chowając różdżkę na miejsce. - Jeszcze raz proszę mi wybaczyć, panienko Yaxley. To nie było celowe. Udanej zabawy- zapewnił uprzejmie, po czym kiwnął głową na pożegnanie.
Nie wiedzieć dokładnie czemu, po prostu wolał wrócić do mówienia jej na Panno. Choć łączyła ich wspólna historia i nie jeden, lecz dwa brudne sekrety, jakiś czas temu zdecydowali się nie kontynuować znajomości. On sam wyszedł z inicjatywą ku temu. Doskonale to pamiętał, nawet jeśli przemawiało przez niego wtedy rozgoryczenie i zbyt dużo bimbru. Czasami żałował swojej decyzji, ale potem wyjaśniał sobie, że tak jest lepiej. Szczególnie, że każde z ich spotkań od chwili tamtego sporu w szklarni coraz bardziej oddalało ich na skali znajomości.
Powiedział jej, że się nie znali, ale nie sądził, że mogą nie znać się jeszcze bardziej. Być dla siebie tak chłodni i oziębli. Nie do końca wrodzy, ale kulturalnie nieprzychylni. Pozerstwo czy nie, odnosił wrażenie, że Geraldine bardzo poważnie potraktowała tamten fragment o zaprzestaniu troszczenia się o siebie nawzajem.
Tak było lepiej. Powtórzył to sobie jeszcze dwukrotnie, kiedy obracał się na pięcie, żeby odejść z miejsca tego niezbyt przyjemnego wypadku. Szybkim krokiem skierował się do straganu, mijając po drodze dobrze bawiących się ludzi. Zrobił wszystko, co mógł. Nie chciała jego pomocy, więc nie próbował wciskać się tam, gdzie nie był mile widziany. Miał nadzieję, że nie popsuł jej butów. Choć to pewnie i tak nie byłoby w stanie pogorszyć sytuacji między nimi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3284), Geraldine Greengrass-Yaxley (4023)




Wiadomości w tym wątku
[Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 14:49
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 17:16
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 18:15
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 19:00
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 19:44
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 20:11
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 20:41
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 21:40
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 22:05
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.09.2024, 23:31
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.09.2024, 08:56
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.09.2024, 16:17
RE: [Mabon 1965] Przejdzie. Wszystko przechodzi. Święto przemijania. | Ger &Ambroise - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.09.2024, 16:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa