16.01.2023, 04:35 ✶
Buty Camerona przeleciały mu przed nosem, zaraz dołączyła do tego spodnie i koszule. Charles nie pierdolił się w tańcu, swoje ubranie (to, które jeszcze miał na sobie w całości) również ściągnał w pośpiechu, aby znaleźć się w wannie. Potrzebował odprężenia, a nawet jeżeli mieli się cisnąć we trójkę, to ciepłą woda i bliskość ciał mogły zdziałać cuda.
- Może była pojebana na głowe od samego początku, kto normalny jest taki rozdarty? - zadał to pytanie bardziej w eter, niż szukał na nie faktycznej odpowiedzi i odkręcił wodę w kranie. Z początku delikatnie, aby sprawdzić jej temperature i, gdy uznał, że nie owinna nikogo poparzyć przekręcił kurek, aby zwiększyć ciśnienie.
- Jak ją jaki skrzat ogoli to i będzie gadem, bo będzie wtedy taką łysą pałą. Węże to troche takie łyse pały, niektórzy Ślizgoni też mogliby podeprzeć tę teorię. - parsknął pod nosem, czując, że w wannie zrobiło się mniej miejsca, a poziom wody lekko sie podniósł. Stykali się częściami ciała, ale Rookwoodowi to nie przeszkadzało. Troche nie miał co zrobić z nogami, a te były długie, bo przy jego wzroście nie mogło być przecież inaczej, więc wystawił je poza wannę, aby zrobić reszcie troche więcej miejsca i też, aby nie złapał go skurcz, bo wtedy musiałby gwałtownie wstawac, tupać nogą, a ani nie miał na to ochoty, ani możliwości. Biorąc pod uwagę ich szczęście z tej nocy prawdopodobnie jeszcze rozwaliłby sobię głowę o kafelki i skończył jak ta gęś, a nie chciał, aby go golili, nie chciał przecież być gadem.
- Tylko nie zaśnij w wannie, chociaż w sumie zawsze mozemy cię reanimować - mrugnął do Heather i przesunął jej kosmyki rudych włosow za ucho, bo te w całym tym rozgardiaszu zasłaniały przyjaciółce twarz. Oparł głowę na ramieniu Camerona, bo mieli trochę czasu zanim woda podniosła się do takiego poziomu, aby zakryć ich na tyle, coby zdołali chociaż trochę się przemyć. Odetchnął na chwilę i pomyślał, że w zasadzie mógłby w takiej pozycji zostać do końca swoich dni - ciepło, przyjemnie, bezpiecznie, zero zmartwień. Fakty, że zaraz pewnie zmarzną mu nogi, smród wymiocin, mokrej i martwej gęsi i ich samych po nocnych wojażach się nie liczyły.
- Może była pojebana na głowe od samego początku, kto normalny jest taki rozdarty? - zadał to pytanie bardziej w eter, niż szukał na nie faktycznej odpowiedzi i odkręcił wodę w kranie. Z początku delikatnie, aby sprawdzić jej temperature i, gdy uznał, że nie owinna nikogo poparzyć przekręcił kurek, aby zwiększyć ciśnienie.
- Jak ją jaki skrzat ogoli to i będzie gadem, bo będzie wtedy taką łysą pałą. Węże to troche takie łyse pały, niektórzy Ślizgoni też mogliby podeprzeć tę teorię. - parsknął pod nosem, czując, że w wannie zrobiło się mniej miejsca, a poziom wody lekko sie podniósł. Stykali się częściami ciała, ale Rookwoodowi to nie przeszkadzało. Troche nie miał co zrobić z nogami, a te były długie, bo przy jego wzroście nie mogło być przecież inaczej, więc wystawił je poza wannę, aby zrobić reszcie troche więcej miejsca i też, aby nie złapał go skurcz, bo wtedy musiałby gwałtownie wstawac, tupać nogą, a ani nie miał na to ochoty, ani możliwości. Biorąc pod uwagę ich szczęście z tej nocy prawdopodobnie jeszcze rozwaliłby sobię głowę o kafelki i skończył jak ta gęś, a nie chciał, aby go golili, nie chciał przecież być gadem.
- Tylko nie zaśnij w wannie, chociaż w sumie zawsze mozemy cię reanimować - mrugnął do Heather i przesunął jej kosmyki rudych włosow za ucho, bo te w całym tym rozgardiaszu zasłaniały przyjaciółce twarz. Oparł głowę na ramieniu Camerona, bo mieli trochę czasu zanim woda podniosła się do takiego poziomu, aby zakryć ich na tyle, coby zdołali chociaż trochę się przemyć. Odetchnął na chwilę i pomyślał, że w zasadzie mógłby w takiej pozycji zostać do końca swoich dni - ciepło, przyjemnie, bezpiecznie, zero zmartwień. Fakty, że zaraz pewnie zmarzną mu nogi, smród wymiocin, mokrej i martwej gęsi i ich samych po nocnych wojażach się nie liczyły.
Koniec sesji
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you