15.09.2024, 21:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2024, 22:13 przez Anthony Shafiq.)
—15/08/72—
Sokół wędrowny który dostarczył wiadomość był bardzo szybkim ptakiem daleko bieżnym. Jego lotki lśniły srebrzyście zaklęciami dodatkowo wzmacniającymi zwierzę i chroniącymi je przed ewentualnymi pogodowymi zawirowaniami. List, który przyniósł ptak był zapisany znajomym pismem, choć było widać w kształcie zazwyczaj niezwykle precyzyjnie wykaligrafowanych liter pośpiech i brak dokładności. Niebieski lak pysznił się pieczęcią trójgłowego smoka, ale też blaskiem zaklęcia uniemożliwiające przełamanie jej dłońmi innymi niż adresat wiadomości. W jej wnętrzu poza listem, znajdował się zielony jeszcze liść lipy.
Château des Dragons, 15.08.1972
Ukochany mój Przyjacielu,
niestety dzisiaj nie możemy się spotkać. Mój krótki wypad zagraniczny, w celach translacyjnych pewnemu Niewymownemu przedłuży się o jeden, oby nie dwa dni.
To pierwsza ze złych wieści.
Drugą, o której zapewne wiesz, jest przepowiednia dotycząca jesiennych zdarzeń. Wczorajszej nocy zostałem z nią zapoznany i przetrawiwszy nowe informacje, pragnę zapewnić Cię o moim wszelkim wsparciu dla działań, które będziecie zamierzali podjąć. Obawiam się - o czym wspomniałem już Twemu wujowi - że nestor Waszego rodu nie nadąża z akomodacją do nowych, niezwykle trudnych czasów i przeciwnika, który sięgnie po każdy fortel, aby rozgromić swoich przeciwników raz, a skutecznie. Jestem zatrwożony myślą, że niedawny pogrzeb mógłby być tylko zapowiedzią losu czekającego Warownię, czy Dolinę.
Z oczywistych względów rozumiem, że nie chcecie wzbudzać paniki w postronnych, sądzę, że można jednak powziąć pewne prewencyjne działania, które mogą ograniczyć liczbę ofiar do miniumum, a kto wie, może i do zera. Z doświadczenia wiem, że ludność zwłaszcza opierająca się w swoim życiu głównie na magii, zachowuje się jak kurczaki bez głów w obliczy zagrożenia. Pomyślałem, że pod koniec sierpnia można by przeprowadzić ćwiczenia z ewakuacji pod płaszczykiem gry terenowej, zaszyć instruktarz działań w formie zabawy, aby gmin lepiej ją zapamiętał. Może też warto zrobić dwudniowy kurs przypominający z skutecznej teleportacji (aż kusi użycie sloganu "dla prawdziwych mężczyzn") trenujący tę umiejętność pod presją, na poczet kursu sztucznie wykreowaną. Część z moich pracowników została w tej materii wytrenowana przeze mnie kilka lat temu, gdy zapoznałem się z tego typu podejściem do zagrożenia. Dysponują odpowiednią aparycją i charyzmą, by przyjąć wolontaryjnie rolę instruktorów. Jedno Twoje słowo i już wypisuje im bezpłatne urlopy w terminie, który uznasz za słuszny.
Wiem, że po powrocie Morpheus będzie próbował ustalić dokładny termin agresji, ma już pewne pomysły dotyczące ochrony mugolskiej części społeczności. Może warto byłoby skontaktować się również z Macmillanami, aby w odpowiednim terminie była odpowiednia ilość tych, którzy mogą przyzwać deszcz.
Będę myślał, obiecuję. Jeśli tylko i Ty wpadniesz na coś, nie wahaj się mi o tym mówić i pisać. Choć przez lata unikałem Doliny Godryka, jest ona droga memu sercu, jak drogie mi jest miejsce Twoich korzeni, ziemi i ludzi, którzy pomogli w Twym wzroście.
Odpowiedź kieruj do ambasady angielskiej w Norwegii, tam bowiem kierują się nasze kroki, lub poczekaj dzień, oby nie dwa, abyśmy mieli szansę o tym porozmawiać. Każda wieść jednak od Ciebie ukoi moje serce i niepokój, który teraz kieruje mymi krokami do skandynawskiej skarbnicy wiedzy, aby wśród mądrości przeszłości szukać porad i przewag do trudności, jakie stawia przed nami przyszłość.
Czy poznajesz kształt tego liścia? Czy pamiętasz naszą ostatnią rozmowę pod tym drzewem? Świt u jego stóp wciąż jest tak samo piękny.
Anthony