16.01.2023, 14:57 ✶
Dolohov, który w normalnych warunkach uważał się za wyśmienitego aktora zdolnego do rozegrania tego wszystkiego tak, żeby Annie wyszła na jeszcze większą idiotkę, teraz nawet nie próbował się powstrzymać! A niech ma! Nie miało to oczywiście żadnego związku z tym, że nie potrafił zapanować nad wzburzonymi emocjami, nad nienawiścią i rozczarowaniem, nad tym wszystkim, co się w nim kotłowało od tego nieszczęsnego poranka, podczas którego nie wypił porannej porcji herbaty. Jego poranny rytuał składający się z medytacji i filiżanki delikatnej herbaty okazał się niebywałą zgubą. Kto by pomyślał, że człowiekowi, który wszystko robił jak w zegarku i codziennie powtarzał te same czynności... było aż tak łatwo dolewać do napoju zawartość tajemniczej fiolki.
- ANNALEIGH - zawył na całe gardło, trzaskając dębowymi drzwiami tak, że jeżeli ktokolwiek w kamienicy próbował spać, to z pewnością już nie spał. Powierzchnia herbatki, którą tak spokojnie popijała jego żona, zatrzęsła się, tak samo, jak wszystkie ściany i meble. - ANNALEIGH DOLOHOV, DA? JA CI KURWA DAM PANIĄ DOLOHOV. Kurwiszcze piekielne, już ja cię dopadnę, ty flądro przebrzydła, ty frajerska chmuro, ty...
Każdy krok stawiany przez pana domu wyglądał niesłychanie karykaturalnie. Był wysoki, zdecydowanie za wysoki jak na jego wagę. Długie nogi, na których chodził niczym na szczudłach, trzęsły się z emocji, a on - wielki, górujący nad wszystkimi, pogroził jej palcem. A potem wziął kilka głębokich oddechów. Przez moment wyglądał, jakby się miał zaraz uspokoić, ale to nie miało miejsca. Zamiast tego podszedł do gabloty pełnej wyjątkowo cennych ksiąg i zaczął rzucać nimi w kobietę, którą jeszcze do wczoraj miał za wybrankę serca.
Rzucam na to, czy trafiam ci w piszczel.
- ANNALEIGH - zawył na całe gardło, trzaskając dębowymi drzwiami tak, że jeżeli ktokolwiek w kamienicy próbował spać, to z pewnością już nie spał. Powierzchnia herbatki, którą tak spokojnie popijała jego żona, zatrzęsła się, tak samo, jak wszystkie ściany i meble. - ANNALEIGH DOLOHOV, DA? JA CI KURWA DAM PANIĄ DOLOHOV. Kurwiszcze piekielne, już ja cię dopadnę, ty flądro przebrzydła, ty frajerska chmuro, ty...
Każdy krok stawiany przez pana domu wyglądał niesłychanie karykaturalnie. Był wysoki, zdecydowanie za wysoki jak na jego wagę. Długie nogi, na których chodził niczym na szczudłach, trzęsły się z emocji, a on - wielki, górujący nad wszystkimi, pogroził jej palcem. A potem wziął kilka głębokich oddechów. Przez moment wyglądał, jakby się miał zaraz uspokoić, ale to nie miało miejsca. Zamiast tego podszedł do gabloty pełnej wyjątkowo cennych ksiąg i zaczął rzucać nimi w kobietę, którą jeszcze do wczoraj miał za wybrankę serca.
Rzucam na to, czy trafiam ci w piszczel.
Rzut T 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
with all due respect, which is none