Nikt tak naprawdę nie wie, jak trudno jest sobie radzić z ukrywaniem informacji przed całym światem, dopóki sam nie musi tego robić. To nie było nic przyjemnego, do tego ta świadomość, że ukrywa się coś, co nie powinno być schowane, a robi się to dla większego dobra. Mało kto był w stanie to zrozumieć. Tak właściwie to chyba tylko i wyłącznie ktoś, kto musiał przeżyć to samo. Dokonać wyboru, zataić wszystko i czekać na to, aż pojawi się odpowiedni moment, a ten mógł nigdy nie nadejść.
Westchnęła ciężko. Czyli mieszkanie w lesie było raczej koniecznością, niżeli wyborem. Ukrywanie się przed światem, wynikało z czegoś więcej. Powinna się tego domyślić. - Teraz zaczynam rozumieć dlaczego tak izolowaliście się przed całym światem. - Nie, żeby w pełni akceptowała postępowanie matki Samuela, bo na pewno znalazłoby się inne rozwiązanie, czy ktoś, kto mógł im udzielić pomocy, chociaż mogło to być niebezpieczne.
- Jak mogła zostawić cię tam zupełnie samego? - Zapewne nie znał odpowiedzi na to pytanie, ale czy po tylu latach nie była mu czegoś winna, dlaczego pozwoliła, żeby został bez nikogo w Kniei. Najpierw chowała przed całym światem, a później pozostawiła bez nikogo. Nie umiała zrozumieć tego zachowania. - Dobrze, że ci się nic nie stało, okropnie mi przykro, że widma zabrały ci dom. - Miała jednak wrażenie, że to nie one zaczęły, jego matka zrobiła to pierwsza. - Trudno mi się dziwić, że nie wiesz, czy chcesz, żeby jeszcze żyła. Nie umiem sobie wyobrazić, jak musiało cię zaboleć jej zniknięcie, straciłeś jednocześnie dwójkę rodziców, to musiało być okropne. - Nie miała pojęcia czym zasłużył sobie Sam na to, że spotkało go w jego dosyć krótkim życiu tyle cierpienia.
Nora wtuliła się w niego jeszcze mocniej, splotła prawie w jedno ciało, głaskała też palcami nadal, delikatnie jego twarz. Wiele dla niej znaczyło to, że wreszcie pozbyli się tych wszystkich sekretów. Jakby cały ciężar, który ciągnął ich w dół zniknął.
- Nie chcę cię kłamać Sam, już nigdy nie będę. - Nie mogli pozwolić na to, aby to się powtórzyło. Od teraz nie widziała innej opcji, jak tylko zawsze dzielić się prawdą. Przez te niedopowiedzenia, ukrywanie prawdy stracili przecież tyle lat, które mogli spędzić razem. To nie było tego warte. - Nie będziemy kłamać Mabel, powiemy jej wszystko dzisiaj. - Musiała dowiedzieć się jak najszybciej, Norka nie chciała, żeby ktoś inny jej o tym powiedział.