16.09.2024, 23:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2024, 00:29 przez Erik Longbottom.)
Skrzywił się z niesmakiem, gdy poczuł charakterystyczne mrowienie z tyłu głowy. Przez tę krótką chwilę jawiło się ono niczym dzwon oznajmiający nadejście wrogiej armii. Tyle że w tym razem nie chodziło wcale o niespodziewany atak czarnoksiężników czy innych szumowin z przestępczych zakamarków magicznego Londynu, a o gorejącą pod atreusową czupryną myśl posłaną prosto w Longbottoma. Niczego nikomu nie ukręcisz, pomyślał trzeźwo, posyłając mężczyźnie ostrzegawcze spojrzenie.
Wiedział, że komunikat ten nie miał szans do niego trafić w swej oryginalnej formie. Bo jak miałby to niby zrobić? Erikowi nie udało się opanować Fal, toteż mógł polegać tylko na własnej mimice twarzy i nadziei w to, że auror w porę się opamięta i nie będzie dążył do eskalacji całej sytuacji. Nie musiał zresztą tego robić, bo osoby postronne doskonale radziły sobie z tym na własną rękę. Zapijaczony czarodziej wyściubił nos z pobliskiego podwórka, od razu obierając sobie za cel Erika. I jeszcze te fajki... Ugh. Ale czy na pewno fajki? Może to czarna magia?
Longbottom nie miał czasu się nad tym zastanawiać, bo mężczyzna postanowił zrobić najgłupszą możliwą rzecz i... zamachnąć się na niego. Głupota, zdążył pomyśleć, próbując się uchylić i odskoczyć w bok. Manewr okazał się stosunkowo bezproblemowy, toteż po wyminięciu pięści pijaczka Erik spróbował zajść go od tylu i chwycić za fraki, co by uniemożliwić mu dalsze sianie chaosu w okolicy.
— Sugerowałbym, aby oddalił się pan i nieco ochłonął — oznajmił Erik, zaciskając nieco mocniej dłoń na ramieniu obcego mężczyzny. — Napaść na funkcjonariusza podczas służby może poskutkować bardzo nieprzyjemną karą w postaci grzywny, prac społecznych lub nawet aresztowania. — Miał dziwne wrażenie, że facet był już zaprzyjaźniony z tym systemem kar, jednak powstrzymał się od wymownego przewrócenia oczami. Rozejrzał się czujnie na prawo i lewo, jakby oczekiwał, że z którejś z pobliskich kamienic wyłoni się kolejny żądny wrażeń czarodziej. — Nie mamy złych zamiarów w stosunku do dzieci. Kolega chciał się tylko dowiedzieć, czy nie widziały w okolicy czegoś podejrzanego.
Wzmocnił chwyt i zerknął w stronę Atreusa.
— ...Prawda? — odezwał się, ewidentnie oczekując, że towarzysz potwierdzi jego słowa.
Wiedział, że komunikat ten nie miał szans do niego trafić w swej oryginalnej formie. Bo jak miałby to niby zrobić? Erikowi nie udało się opanować Fal, toteż mógł polegać tylko na własnej mimice twarzy i nadziei w to, że auror w porę się opamięta i nie będzie dążył do eskalacji całej sytuacji. Nie musiał zresztą tego robić, bo osoby postronne doskonale radziły sobie z tym na własną rękę. Zapijaczony czarodziej wyściubił nos z pobliskiego podwórka, od razu obierając sobie za cel Erika. I jeszcze te fajki... Ugh. Ale czy na pewno fajki? Może to czarna magia?
Longbottom nie miał czasu się nad tym zastanawiać, bo mężczyzna postanowił zrobić najgłupszą możliwą rzecz i... zamachnąć się na niego. Głupota, zdążył pomyśleć, próbując się uchylić i odskoczyć w bok. Manewr okazał się stosunkowo bezproblemowy, toteż po wyminięciu pięści pijaczka Erik spróbował zajść go od tylu i chwycić za fraki, co by uniemożliwić mu dalsze sianie chaosu w okolicy.
— Sugerowałbym, aby oddalił się pan i nieco ochłonął — oznajmił Erik, zaciskając nieco mocniej dłoń na ramieniu obcego mężczyzny. — Napaść na funkcjonariusza podczas służby może poskutkować bardzo nieprzyjemną karą w postaci grzywny, prac społecznych lub nawet aresztowania. — Miał dziwne wrażenie, że facet był już zaprzyjaźniony z tym systemem kar, jednak powstrzymał się od wymownego przewrócenia oczami. Rozejrzał się czujnie na prawo i lewo, jakby oczekiwał, że z którejś z pobliskich kamienic wyłoni się kolejny żądny wrażeń czarodziej. — Nie mamy złych zamiarów w stosunku do dzieci. Kolega chciał się tylko dowiedzieć, czy nie widziały w okolicy czegoś podejrzanego.
Wzmocnił chwyt i zerknął w stronę Atreusa.
— ...Prawda? — odezwał się, ewidentnie oczekując, że towarzysz potwierdzi jego słowa.
(Aktywność Fizyczna) Unik x1
Rzut PO 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!
(Aktywność Fizyczna) Neutralizacja napastnika x1
Rzut PO 1d100 - 72
Sukces!
Sukces!
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞