17.09.2024, 17:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2025, 22:06 przez Lorraine Malfoy.)
Josephine Avery – przyjaciele.
Urodziłaś się do tego, zapewniła ją ciepło Josephine Avery po pierwszym występie Lorraine na wernisażu Muzy, na którym młodziutka debiutantka zaprezentowała Ballady Chopina. Wyrazy uznania z ust starszej czarownicy były szczególnym wyróżnieniem dla Lorraine, która w osobie Josephine zawsze widziała swego rodzaju autorytet.
Macocha Lorraine, Miranda Malfoy, wybitna pianistka i wirtuoz, za młodu była bowiem jedną z najbliższych, najserdeczniejszych przyjaciółek Josephine Avery. Kobiety, choć diametralnie różne – przebojowa i ekscentryczna Josephine stanowiła idealną przeciwwagę dla introwertycznej i stonowanej Mirandy – zawsze łączyła szczególna więź: doskonale rozumiały się pod względem artystycznym, tworzyły wspólnie jeszcze pod swymi panieńskimi nazwiskami. Wiele kompozycji autorstwa Mirandy – także tych późnych – dedykowanych jest Josephine: chociażby seria miniaturowych poematów symfonicznych inspirowanych wierszami przyjaciółki z młodzieńczych lat. Chociaż relacje między nimi uległy ochłodzeniu, kiedy Miranda wyszła za mąż za Armanda Malfoya – niegdyś dobrego znajomego Josephine, z którym wspierali się w kreatywnym pisarstwie, razem z kilkoma innymi poetami wydając wspólny tomik wierszy – przyjaźń kobiet, jakkolwiek turbulentna, przetrwała jednak próbę czasu: Josephine namalowała nawet portret małżeński Mirandy i Armanda, a Miranda skomponowała dedykowany walc weselny na rocznicę zaślubin przyjaciółki. Nawet kiedy Miranda wycofała się z życia publicznego, zmuszona przez okoliczności do porzucenia towarzystwa i profesjonalnej kariery muzycznej, utrzymywała regularny kontakt z Josephine – aż do swojej śmierci w 1966 roku.
Lorraine uważa “ciocię” Josephine za starą przyjaciółkę rodziny, stale z nią koresponduje, chętnie opowiada jej o dokonaniach swoich i kuzynostwa o artystycznych inklinacjach. Oprócz rodzinnych sentymentów, kobiety łączy bowiem miłość do sztuki. Josephine zna początki muzycznej edukacji Lorraine, była świadkiem ewolucji jej gry, wspomagała także młodą pianistkę polecając ją w gronie rodzin czystej krwi jako nauczycielkę gry na instrumencie oraz goszcząc na organizowanych przez Muzę koncertach obok innych utalentowanych wykonawców. Josephine boleje nad tym, że Lorraine – podobnie jak kiedyś Miranda – nie poświęciła się w pełni muzyce: nigdy nie przestała jej jednak zachęcać, by poszła w tym kierunku.
Urodziłaś się do tego, zapewniła ją ciepło Josephine Avery po pierwszym występie Lorraine na wernisażu Muzy, na którym młodziutka debiutantka zaprezentowała Ballady Chopina. Wyrazy uznania z ust starszej czarownicy były szczególnym wyróżnieniem dla Lorraine, która w osobie Josephine zawsze widziała swego rodzaju autorytet.
Macocha Lorraine, Miranda Malfoy, wybitna pianistka i wirtuoz, za młodu była bowiem jedną z najbliższych, najserdeczniejszych przyjaciółek Josephine Avery. Kobiety, choć diametralnie różne – przebojowa i ekscentryczna Josephine stanowiła idealną przeciwwagę dla introwertycznej i stonowanej Mirandy – zawsze łączyła szczególna więź: doskonale rozumiały się pod względem artystycznym, tworzyły wspólnie jeszcze pod swymi panieńskimi nazwiskami. Wiele kompozycji autorstwa Mirandy – także tych późnych – dedykowanych jest Josephine: chociażby seria miniaturowych poematów symfonicznych inspirowanych wierszami przyjaciółki z młodzieńczych lat. Chociaż relacje między nimi uległy ochłodzeniu, kiedy Miranda wyszła za mąż za Armanda Malfoya – niegdyś dobrego znajomego Josephine, z którym wspierali się w kreatywnym pisarstwie, razem z kilkoma innymi poetami wydając wspólny tomik wierszy – przyjaźń kobiet, jakkolwiek turbulentna, przetrwała jednak próbę czasu: Josephine namalowała nawet portret małżeński Mirandy i Armanda, a Miranda skomponowała dedykowany walc weselny na rocznicę zaślubin przyjaciółki. Nawet kiedy Miranda wycofała się z życia publicznego, zmuszona przez okoliczności do porzucenia towarzystwa i profesjonalnej kariery muzycznej, utrzymywała regularny kontakt z Josephine – aż do swojej śmierci w 1966 roku.
Lorraine uważa “ciocię” Josephine za starą przyjaciółkę rodziny, stale z nią koresponduje, chętnie opowiada jej o dokonaniach swoich i kuzynostwa o artystycznych inklinacjach. Oprócz rodzinnych sentymentów, kobiety łączy bowiem miłość do sztuki. Josephine zna początki muzycznej edukacji Lorraine, była świadkiem ewolucji jej gry, wspomagała także młodą pianistkę polecając ją w gronie rodzin czystej krwi jako nauczycielkę gry na instrumencie oraz goszcząc na organizowanych przez Muzę koncertach obok innych utalentowanych wykonawców. Josephine boleje nad tym, że Lorraine – podobnie jak kiedyś Miranda – nie poświęciła się w pełni muzyce: nigdy nie przestała jej jednak zachęcać, by poszła w tym kierunku.