18.09.2024, 09:02 ✶
Mona wpatrywała się niego, próbując przetrawić wszystko, co właśnie się wydarzyło. Czy tego typa bąk ugryzł w dupę? Najwyraźniej w oczach mężczyzny powiedziała coś na tyle absurdalnego lub ignoranckiego (może dwie opcje jednocześnie), że najwyraźniej zasługiwała na atak z jego strony. I choć Deadulus Prewett z każdą mijającą sekundą, coraz bardziej przestawał ją obchodzić, to na słowa Icarusa zareagowała natychmiast.
Uderzył w nią zimny ton i dotąd nieznane spojrzenie. Ona wywołała to spojrzenie? Jeszcze chwilę temu oboje śmiali się z własnych żartów, a teraz Icarus patrzył na nią, jakby zrobiła coś niewybaczalnego. Może i Mona zauważałby, że jej na codzień słodki Icarus bał się, a nie był rozgniewany, że jego uczucia były podyktowane czymś innym.
Czy aż tak bardzo był zły na nią? Tak, najwyraźniej tak. Dziewczyna zamknęła usta tak szybko, bo każde słowo mogło tylko pogorszyć sytuację. Nigdy wcześniej nie słyszała, żeby zwrócił się do niej w ten sposób. Zdarzały im się sprzeczki, nawet gorące dyskusje, ale ten chłód, ta... obojętność? To nie było normalne. Nie takiego Icarusa znała, nie takiego kochała. Coś ciężkiego przygniatało jej serce! Dlaczego? Zastanawiała się, skąd nagle ta zmiana. Przecież to był tylko niewinny żart, prawda? Co w tym takiego złego?
Może bardziej doświadczona Mona zauważałby, że Icarus naprawdę tak się bał swojego ojca, że wolał ją potraktować jak intruza, byleby tylko zdobyć jego aprobatę.
Słysząc jego propozycję, by pójść do gabinetu ojca, poczuła jeszcze większą niechęć. Z jednej strony chciała po prostu wyjść stąd jak najszybciej, a z drugiej...
– Artefakty? – jej głos brzmiał szorstko. – Tak, czemu nie. Może to pomoże nam zmienić temat.
W jej wnętrzu kotłowały się pytania. Czy zawsze tak będzie? Czy za każdym razem, gdy jego ojciec rzuci jedno karcące spojrzenie, ona będzie tą, która dostanie cios od Icarusa? Wtedy dziewczyna nie wiedziała jeszcze, że już nie będzie kolejnego razu.
Uderzył w nią zimny ton i dotąd nieznane spojrzenie. Ona wywołała to spojrzenie? Jeszcze chwilę temu oboje śmiali się z własnych żartów, a teraz Icarus patrzył na nią, jakby zrobiła coś niewybaczalnego. Może i Mona zauważałby, że jej na codzień słodki Icarus bał się, a nie był rozgniewany, że jego uczucia były podyktowane czymś innym.
Czy aż tak bardzo był zły na nią? Tak, najwyraźniej tak. Dziewczyna zamknęła usta tak szybko, bo każde słowo mogło tylko pogorszyć sytuację. Nigdy wcześniej nie słyszała, żeby zwrócił się do niej w ten sposób. Zdarzały im się sprzeczki, nawet gorące dyskusje, ale ten chłód, ta... obojętność? To nie było normalne. Nie takiego Icarusa znała, nie takiego kochała. Coś ciężkiego przygniatało jej serce! Dlaczego? Zastanawiała się, skąd nagle ta zmiana. Przecież to był tylko niewinny żart, prawda? Co w tym takiego złego?
Może bardziej doświadczona Mona zauważałby, że Icarus naprawdę tak się bał swojego ojca, że wolał ją potraktować jak intruza, byleby tylko zdobyć jego aprobatę.
Słysząc jego propozycję, by pójść do gabinetu ojca, poczuła jeszcze większą niechęć. Z jednej strony chciała po prostu wyjść stąd jak najszybciej, a z drugiej...
– Artefakty? – jej głos brzmiał szorstko. – Tak, czemu nie. Może to pomoże nam zmienić temat.
W jej wnętrzu kotłowały się pytania. Czy zawsze tak będzie? Czy za każdym razem, gdy jego ojciec rzuci jedno karcące spojrzenie, ona będzie tą, która dostanie cios od Icarusa? Wtedy dziewczyna nie wiedziała jeszcze, że już nie będzie kolejnego razu.