- Jaka mina? Ja po prostu mam taką twarz. - Powiedziała i uśmiechnęła się teraz nieco złośliwie. Nie lubiła tej kobiety, a teraz jeszcze czepiała się jej miny, skąd mogła wiedzieć, jak wygląda normalnie, skoro praktycznie jej nie znała? - Zajebiście, to brzmi jak urlop. - Odparła z udawanym entuzjazmem, chociaż nie wstała. Siedziała w miejscu, bo nie zamierzała ponownie dać się zamknąć w szpitalu, przecież całkiem niedawno musiała tu leżeć cały tydzień, nie było to szczególnie miłe doświadczenie (no poza tym, że mogła codziennie widywać Camerona).
Wypiła eliksir rozgrzewający, który przekazała jej kobieta. Nie skrzywiła się przy tym wcale, chociaż smakował paskudnie. Praktycznie od razu jednak poczuła przyjemne ciepło, które zaczęło rozchodzić się po jej ciele. Szybko działał. - Dziękuję. - Powiedziała jeszcze do Flo tuż po tym, gdy go wypiła. - Nie jestem ekstremalnym przypadkiem. - Ton jej głosu był bardzo pewny, jakby rzeczywiście tak było.
- Umarł zanim się urodziłam, słyszałam tylko historie. - Ponoć dziadkowi zdarzyło się mrozić wszystko wokół, więc poszli nawet w całkiem podobne żywioły. - Tak, mam szczęście, mogę jedynie utopić wszystkich w pomieszczeniu, jeśli coś wzbudzi we mnie zbyt wielkie emocje. - Dodała uśmiechając się znowu złośliwie do kobiety. Łatwo było sugerować, że jej klątwa jest lżejsza niż inne odmiany. Jakim prawem to oceniała, skoro nie żyła z tym przekleństwem? Nie miała pojęcia, jak to jest ciągle przejmować się tym, że można kogoś skrzywdzić.
- Moi rodzice wydali majątek na te konsultacje, nikt nie potrafił mi pomóc. Nauczyli mnie jedynie panować nad nią, przynajmniej na tyle, na ile się da. - Wood w zasadzie mimo młodego wieku świetnie sobie z tym radziła, klątwa przez ostatnie pół roku dała o sobie znać jedynie dwa razy, z czego raz gdy była pijana, a raz gdy znaleźli trupy na mokradłach, chyba każdy by spękał.
- Temat panowania nad nią mnie nie do końca interesuje, bo to już mam za sobą. Jakbyście jednak postanowili łamać klątwę, to chętnie się zaangażuję. - Nie zamierzała po raz milionowy wałkować tematu panowania nad klątwą żywiołów, to była strata czasu.