19.09.2024, 08:56 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.09.2024, 09:00 przez Brenna Longbottom.)
Brenna, w odróżnieniu od Thomasa, nie denerwowała się, ale nie dlatego, że oczekiwała pewnego zwycięstwa. Pojedynki były mocno losowe, a on był lepszy od niej w rozpraszaniu, no i dość oczywiste – nie spróbują się tu nawzajem pozabijać, chociaż prawdziwej walce ktoś na pewno to zrobić by próbował. Po prostu… nie miało dla niej większego znaczenia, że się tego nie spodziewała ani czy przypadkiem trochę nie oberwie przy okazji, a poza tym Brenna zwyczajnie lubiła ćwiczyć tego typu rzeczy, Thomas zaś uważał, że ćwiczenia są mu potrzebne.
Odeszli nieco dalej od spopielonego labiryntu, tak, by nie było ich widać z okien posiadłości, ale też aby się od niej nie oddalać. Brenna nie chciała, żeby jakiś zabłąkany czar walnął w któreś z okien: w posiadłości dość mieli rzeczy do zrobienia. Natomiast nie zamierzała też odchodzić za daleko, bo niby nie chcieli zrobić sobie krzywdy, ale… tu podczas pojedynków też bywało rożnie.
– Powiedziałabym, że podstawowa zasada to brak żadnych zasad, ale możemy ustalić, że gramy bez wyrywania różdżek i pozbawiania przytomności, bo jeśli to wyjdzie na starcie, za wiele nie poćwiczymy – powiedziała. To pierwsze było jej ulubionym czarem i specjalnością obok więzów, ale gdyby jednemu z nich się udało, wszystko szybko by się skończyło. A jak długo różdżka zostawała w ręku, mogli ćwiczyć dalej. – To jak, gotowy? – spytała jeszcze, unosząc różdżkę i dając mu dosłownie dwie sekundy... zanim rzuciła czar, chcąc na wstępie spróbować go związać.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Na początek kształtowanie, więc + 30
Odeszli nieco dalej od spopielonego labiryntu, tak, by nie było ich widać z okien posiadłości, ale też aby się od niej nie oddalać. Brenna nie chciała, żeby jakiś zabłąkany czar walnął w któreś z okien: w posiadłości dość mieli rzeczy do zrobienia. Natomiast nie zamierzała też odchodzić za daleko, bo niby nie chcieli zrobić sobie krzywdy, ale… tu podczas pojedynków też bywało rożnie.
– Powiedziałabym, że podstawowa zasada to brak żadnych zasad, ale możemy ustalić, że gramy bez wyrywania różdżek i pozbawiania przytomności, bo jeśli to wyjdzie na starcie, za wiele nie poćwiczymy – powiedziała. To pierwsze było jej ulubionym czarem i specjalnością obok więzów, ale gdyby jednemu z nich się udało, wszystko szybko by się skończyło. A jak długo różdżka zostawała w ręku, mogli ćwiczyć dalej. – To jak, gotowy? – spytała jeszcze, unosząc różdżkę i dając mu dosłownie dwie sekundy... zanim rzuciła czar, chcąc na wstępie spróbować go związać.
Mechanika: rzucamy na staty konkretne, ale aby nie stać tutaj wieki albo nie wyjść na paralityków, zgodnie z ustaleniami między nami, zamiast sukces/porażka, idziemy liczbowo – doliczając + 10 za każdą ocenę powyżej N do wyniku.
Na początek kształtowanie, więc + 30
Rzut 1d100 - 85
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.