19.09.2024, 22:31 ✶
Isaac stał w milczeniu, wpatrując się w ducha dziewczyny. Niespiesznie podszedł do sadzawki, żeby spojrzeć na kości leżące na jej dnie. Kucnął i zamoczył dłoń w zimnej wodzie. Uśmiechnął się nieco smutno i przeniósł spojrzenie na swoich przyjaciół.
-To trudne być uwięzionym w miejscu w którym nie można zaznać spokoju. Pomożemy Ci, ale opowiedz nam swoją historię.- Powiedział, patrząc jak zjawa lawirowała wokół Erika i Thomasa. -Zdradz nam swoje imię, a otrzymasz godny pochówek.- Jako historyk wiedział, że bez tych informacji jakiekolwiek próby uwolnienia duszy mogłyby okazać się niewystarczające.
-Elowen...- Szepnęła prosto do ucha Erika. Jej głos przesycony był bólem.- Elowen... miałam przyjaciela, którego kochałam bezgranicznie.- Wyznała i odleciała, żeby zawisnąć nad sadzawką.-Czarodziej półkrwi, z niższej klasy społecznej. Mój ojciec nigdy nie zgodził się na ten związek. Zostałam zmuszona do poślubienia mężczyzny o wiele starszego ode mnie, kogoś, kogo obecność budziła we mnie wstręt i przerażenie.- Załkała, wpatrując się w przestrzeń ponad głową Thomasa.-W noc poślubną, wypełniona strachem i odrazą, uciekłam od męża. Moje serce nie biło dla niego. Mój przyjaciel... oszalał z rozpaczy. W swojej furii dopadł mnie...- Zupełnie niespodziewanie podleciała do Thomasa i przeniknęła dłońmi przez jego szyję.-... udusił! A potem wrzucił moje ciało do sadzawki. - Obróciła się w powietrzu niczym w tańcu i "złapała" Erika pod ramię.- Dożył starości, a ja pozostałam tutaj, nie mogąc znaleźć spokoju. Moje ciało wciąż spoczywa na dnie tej wody, podczas gdy moja dusza, więziona przez chęć zemsty, zranione serce i brak pochówku, błąka się i cierpi.- Elowen po kolei popatrzyła na swoich słuchaczy.
-Proszę, pomóżcie mi znaleźć ukojenie, którego zostałam pozbawiona.- Westchnęła i uleciała nad sadzawkę, pogrążając się we własnych myślach.
-Będziemy potrzebowali odprawić coś w rodzaju rytuału.- Zaczął cicho Isaac, wstając z klęczek. Jego zawadiacki nastrój zniknął. Miał lekko zmarszczone brwi.-Dobrze by było, gdyby jeden z nas wydobył kości, żebyśmy mogli je zakopać. Elowen, oprócz pochówku, potrzebuje ofiary, żeby nakarmić swoją zemstę. Zranione serce... - Zawiesił na chwilę glos, zerkając w stronę ducha.-Co mogłoby uleczyć jej serce? Jakieś pomysły, panowie?
-To trudne być uwięzionym w miejscu w którym nie można zaznać spokoju. Pomożemy Ci, ale opowiedz nam swoją historię.- Powiedział, patrząc jak zjawa lawirowała wokół Erika i Thomasa. -Zdradz nam swoje imię, a otrzymasz godny pochówek.- Jako historyk wiedział, że bez tych informacji jakiekolwiek próby uwolnienia duszy mogłyby okazać się niewystarczające.
-Elowen...- Szepnęła prosto do ucha Erika. Jej głos przesycony był bólem.- Elowen... miałam przyjaciela, którego kochałam bezgranicznie.- Wyznała i odleciała, żeby zawisnąć nad sadzawką.-Czarodziej półkrwi, z niższej klasy społecznej. Mój ojciec nigdy nie zgodził się na ten związek. Zostałam zmuszona do poślubienia mężczyzny o wiele starszego ode mnie, kogoś, kogo obecność budziła we mnie wstręt i przerażenie.- Załkała, wpatrując się w przestrzeń ponad głową Thomasa.-W noc poślubną, wypełniona strachem i odrazą, uciekłam od męża. Moje serce nie biło dla niego. Mój przyjaciel... oszalał z rozpaczy. W swojej furii dopadł mnie...- Zupełnie niespodziewanie podleciała do Thomasa i przeniknęła dłońmi przez jego szyję.-... udusił! A potem wrzucił moje ciało do sadzawki. - Obróciła się w powietrzu niczym w tańcu i "złapała" Erika pod ramię.- Dożył starości, a ja pozostałam tutaj, nie mogąc znaleźć spokoju. Moje ciało wciąż spoczywa na dnie tej wody, podczas gdy moja dusza, więziona przez chęć zemsty, zranione serce i brak pochówku, błąka się i cierpi.- Elowen po kolei popatrzyła na swoich słuchaczy.
-Proszę, pomóżcie mi znaleźć ukojenie, którego zostałam pozbawiona.- Westchnęła i uleciała nad sadzawkę, pogrążając się we własnych myślach.
-Będziemy potrzebowali odprawić coś w rodzaju rytuału.- Zaczął cicho Isaac, wstając z klęczek. Jego zawadiacki nastrój zniknął. Miał lekko zmarszczone brwi.-Dobrze by było, gdyby jeden z nas wydobył kości, żebyśmy mogli je zakopać. Elowen, oprócz pochówku, potrzebuje ofiary, żeby nakarmić swoją zemstę. Zranione serce... - Zawiesił na chwilę glos, zerkając w stronę ducha.-Co mogłoby uleczyć jej serce? Jakieś pomysły, panowie?