20.09.2024, 16:29 ✶
– Oczywiście mamo – powiedział Basilius, pozornie bardzo ugodowo, ale Electra mogła usłyszeć w jego tonie nutę, która wskazywała na to, że był raczej rozbawiony tą sytuacją i ani trochę nie żałował, że odbił tę pałeczkę w stronę siostry. A i jeszcze na szybko pokazał jej język, akurat w momencie, gdy matka nie patrzyła. Zaraz jednak grzecznie zajął się wraz z młodszą Prewett krojeniem jabłek, tak że starsza czarownica nie mogła się do niczego przyczepić i wreszcie mogli przejść do dalszej części wizyty jaką był przecież rytuał.
Najwyraźniej jednak Elise nie uważała, że temat przepychanek pomiędzy rodzeństwem był całkowicie zamknięty, bo gdy miała już udać się do salonu, przystanęła na chwilę i obrzuciła ich jeszcze raz dość pouczającym spojrzeniem.
– Naprawdę, rozumiem, że czasem nie możecie się powstrzymać przed przepychankami, ale pamiętajcie że ja kiedyś umrę, a wtedy z najbliższej rodziny będziecie mieli tylko siebie – powiedziała biorąc ręce pod ramiona, wciąż patrząc się na nich tak, jakby conajmniej zrobiło coś naprawdę głupiego. Basilius jednak zmarszczył brwi.
– Nie tylko siebie – zauważył, wiedząc o co matce chodziło, a nie zamierzał pozwalać jej tak myśleć.
Czarownica zamilkła na chwilę, zacisnęła usta, a potem westchnęła.
– idę wziąć zioła do rytuał – oznajmiła i wyszła z kuchni krokiem szybszym, niż można się było po niej spodziewać.
Najwyraźniej jednak Elise nie uważała, że temat przepychanek pomiędzy rodzeństwem był całkowicie zamknięty, bo gdy miała już udać się do salonu, przystanęła na chwilę i obrzuciła ich jeszcze raz dość pouczającym spojrzeniem.
– Naprawdę, rozumiem, że czasem nie możecie się powstrzymać przed przepychankami, ale pamiętajcie że ja kiedyś umrę, a wtedy z najbliższej rodziny będziecie mieli tylko siebie – powiedziała biorąc ręce pod ramiona, wciąż patrząc się na nich tak, jakby conajmniej zrobiło coś naprawdę głupiego. Basilius jednak zmarszczył brwi.
– Nie tylko siebie – zauważył, wiedząc o co matce chodziło, a nie zamierzał pozwalać jej tak myśleć.
Czarownica zamilkła na chwilę, zacisnęła usta, a potem westchnęła.
– idę wziąć zioła do rytuał – oznajmiła i wyszła z kuchni krokiem szybszym, niż można się było po niej spodziewać.