Kochana Brenno,
czy to ta sama nie-przygoda, na którą wyruszyła Victoria, czy może byłaś na jeszcze innej? Nie zdziwiłbym się, szczerze, masz w końcu największy talent do wynajdowania nowych tarapatów ze wszystkich ludzi, których znałem. Cieszy mnie jedynie to, że wychodzisz z nich w pełni. Niekoniecznie zawsze cała, jeśli mogę sobie zażartować. Jeśli zaś jesteśmy przy tej drobnej wstawce humorystycznej to mam szczerą nadzieję, że nie jest ona nieodpowiednia. Czy nic Ci nie jest? Jesteś bezpieczna? Proszę, udaj się do medyka, wiele chorób błąka się po tym egzotycznym kontynencie - równie egzotycznych, co jego dżungle.
Jestem szczerze zainteresowany Twoimi jaszczurkami. Chętnie się nimi zajmę i je zbadam. Powiedz mi, proszę, jak udało Ci się te stworzenia przewieźć przez granicę? Jeśli wolisz mogę posłać Alexandra, żeby je od Ciebie odebrał. Jeśli nie to zapraszam do New Forest - może odrobina jodu poprawi Twoje samopoczucie po powrocie.
Dziękuję za upominek. Jest piękny. Nie będę przywiązywał wagi do jego magii, skoro piszesz, że sprzedawca był wątpliwy, ale symbolika się zapewne sprawdzi. Zabiorę go do kogoś, kto zna się na takich przedmiotach - i wyjątkowo nie mówię tu o mojej siostrze. Słyszałaś może o Guinevere McGonagall?