24.09.2024, 09:58 ✶
Laurencie,
dziękuję za troskę, ale nie martw się, absolutnie nic mi nie dolega. Jeśli chodzi o jaszczurki - pieniądze, kapitan statku, który był eee... winny mnie i Victorii przysługę, bo trochę przyspieszyłyśmy pewne formalności w porcie po przypływie i odrobina transmutacji. Nie że chciałam je zabierać, ale nie mogłam przecież wypuścić magicznych jaszczurek w mugolskim porcie. Nie mogłam ich też zostawić tam, gdzie je znalazłam, bo były w śmiertelnym niebezpieczeństwie, a w Egipcie wszystko działa zupełnie inaczej i nie za bardzo miałam dokąd się z nimi zgłosić. Ale wolałabym, żeby ktoś na nie zerknął, żeby same nie stały się śmiertelnym niebezpieczeństwem. Albo żebym czymś ich nie otruła. Myślałam o Hagridzie, ale uznałam, że jeśli jednak są śmiertelnym niebezpieczeństwem, nie powinnam mu ich pokazywać, a jestem pewna, że Ty będziesz potrafił powiedzieć mi o nich coś więcej.
Tak, widziałam się z nią nawet jakiś czas temu. Zdaje się, że ona i jedne z moich przyjaciół są dalekimi krewnymi i niedawno spotkali się w Dolinie. Sam sprzedawca zdawał się na amuletach doskonale znać, miał ich mnóstwo, także bardzo starych, ale rozumiesz - jestem gliną, bycie podejrzliwą to moja druga natura. Kupiłam go, bo ładnie wyglądał i zdaje się mieć miłą symbolikę.
Mam nadzieję, że faktycznie Ci się przysłuży i że u Ciebie - oraz w New Forest - wszystko teraz w porządku. Pamiętaj, że zawsze możesz dać znać, gdybyś potrzebował wsparcia.
Pozdrowienia
Brenna
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.