24.09.2024, 16:15 ✶
okolice 4 sierpnia 1972
Drogi Basiliusie,
minęło już parę dobrych lat odkąd ostatni raz się widzieliśmy, a ja się zastanawiam, czy jesteś jeszcze tym samym Krukonem, który z zapałem opowiadał o swoich planach na przyszłość. Przebywam obecnie w Londynie i przeglądając tutejszą prasę, aż spadłam z krzesła, gdy zobaczyłam Twoją twarz na ogłoszeniu matrymonialnym! Nie mogłam Cię poznać na początku przez te okulary – świetny wybór!
Szczerze mówiąc, zdziwiłabym się, gdyby jakikolwiek list dotarł do Prewettów, bo jak dotąd żaden z moich nie miał tego szczęścia. Może twoja rodzina ustawiła jakąś magiczną barierę na moje listy? Z tego, co pamiętam, niektóre z naszych szkolnych zaklęć były równie niezawodne jak koń, który nie chce ruszyć się z miejsca. A propos koni — powinieneś kiedyś odwiedzić walijską stolicę. Co roku organizowany jest tam tak zwany koński targ. Preferujesz klacze czy ogiery?
Mam nadzieję, że wszystko u ciebie w porządku. Może jak się spotkamy, opowiesz mi, co takiego sprawiło, że postanowiłeś zamieścić swoje ogłoszenie matrymonialne. Ja, swoją drogą, mam pewne problemy zdrowotne i pomyślałam, że może zechciałbyś na to spojrzeć lub doradzić przy okazji.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Mona Rowle, stara koleżanka z roku niżej