• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[09.07.72] Miła wycieczka z harpią

[09.07.72] Miła wycieczka z harpią
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#4
24.09.2024, 17:07  ✶  
Niby byli pod tym względem podobni, bo przecież z pozoru jego samego również nie obchodziło, co kto o nim myślał. Jednak prawda w jego przypadku była nieco inna. Z pozoru chłodny i zdystansowany, owszem, lecz wszystko to, co robił, robił pod dyktando i opinię innych - to wszystko było farsą, jedną wielką grą. To, że się odsuwał od reszty, to w jaki sposób reagował i tłumił emocje. Nawet to, w jaki sposób się ubierał: to wszystko było robione pod publikę. Bo przecież nie mógł być sobą, bo pokazanie swojego prawdziwego ja sprawiłoby, że całe dotychczasowe życie ległoby w gruzach. Osoby, które pokazywały siebie, źle kończyły i miał przed sobą (a raczej obok siebie) żywy dowód tej tezy. Kelly złamała zasady i postanowiła być sobą i jak skończyła?

Gdyby nie to, że spotykali się w takich a nie innych okolicznościach, pewnie nie omieszkałby wyciągnąć wobec niej odpowiednich konsekwencji gdzieś pod osłoną nocy, być może przy pomocy innych jemu mu podobnych. Ale nie mógł. Nie mógł z wielu powodów, ale najważniejszym było to, że po prostu jej nie znał. Nie wiedział jakie miała umiejętności lub znajomości, chociaż z tym ostatnim to podejrzewał, że od czasu jej szumnej ucieczki i zamążpójścia, to kontakty towarzyskie leżą i kwiczą. Ale nie mógł być tego pewnym. Ponadto Kelly była pracownicą Ministerstwa, a konkretniej: Departamentu Tajemnic. Nie mogła być głupia, nie mogła być bezbronna, skoro tak bezczelnie paradowała w Ministerstwie i poza nim, dumnie unosząc głowę i poprawiając szminkę. To było irytujące jak diabli - nie móc nic zrobić i zostać wysłanym do sprawdzenia czegoś, czego w jego mniemaniu nie dopilnowała. Ale czy mógł coś zrobić? Jak było wspomniane: nie. Mógł co najwyżej przeklinać kobietę w myślach, że dała się zbrukać, mógł wyobrażać sobie jej rozczłonkowane ciało i pielęgnować w sobie tę nienawiść, lecz nic poza tym.

Przyzwyczaił się.

Wszystkie ruchy, które musieli podejmować, powinny być przemyślane. Ani atak na kogokolwiek z Ministerstwa, ani podjebanie jej komu trzeba, nie sprawiłoby, że ich sprawa stałaby się prostsza. Przeciwnie: wszyscy zostaliby wzięci pod lupę, a kto wie ilu śmierciożerców znajdowało się w szeregach poszczególnych Departamentów? Nie, musiał czekać i zagryzać zęby, pozwalając sobie co najwyżej na drobne złośliwości słowne. Bo jak już było wspomniane: grał. Grał pod innych, udawał kogoś, kim nie był. Grał osobę, którą była Kelly - grał osobę, która miała innych głęboko gdzieś. I tego musiał się trzymać, przynajmniej na ten moment.

Przytaknął na to, co mówiła blondynka. Nie do końca się z tym zgadzał ale podejrzewał, że ona również wiedziała, że to tak nie działało. Po co więc było strzępić język? Była zła, musiała na kimś wyładować swoją frustrację i dużo lepiej by robiła to na zapewne martwym koledze, niż nim samym.
- Gdyby nie twoje wcześniejsze słowa, łyknąłbym to bez mrugnięcia okiem - mruknął, pochwytując jej spojrzenie. Po co to mówiła? Te słowa o martwieniu się były zaprzeczeniem wszystkiego, co twierdziła wcześniej, nawet jeżeli brzmiały na prawdziwe. Z jego ust wydobyło się ciężkie westchnięcie. Ruszył za kobietą po schodach, na wszelki wypadek chowając dłoń w kieszeni, w której spoczywała różdżka. - Lepiej dla nas, jeżeli twoje przypuszczenia co do drugiego mieszkania okażą się błędne. Nie każdego stać na bycie tak przezornym.
Było jednak sporo racji w tym, co mówiła Charlotte. Pytanie tylko czy na pewno dało się tak bardzo zatuszować swoje ślady? Nawet jeżeli dbało się o to w stu procentach, to ryzyko było ogromne. Wystarczyły wspomnienia, swąd nie tej magii co trzeba lub po prostu błoto z butów, by nakierować szukających na zupełnie inne miejsce.
- Gdyby nie te badania, które "zaginęły", nie byłoby nas tu. Czyń honory, Kelly, mój szef ma dosyć znikających dokumentów z Departamentu - kiwnął głową, wyciągając różdżkę. Sam stał za kobietą i nie miał zamiaru pakować się do mieszkania jako pierwszy, ale nie zaszkodziło zachęcić do tego blondynki.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (2331), Rodolphus Lestrange (2090)




Wiadomości w tym wątku
[09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 13.09.2024, 08:14
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Rodolphus Lestrange - 13.09.2024, 23:28
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 14.09.2024, 10:47
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Rodolphus Lestrange - 24.09.2024, 17:07
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 24.09.2024, 18:24
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Rodolphus Lestrange - 27.09.2024, 11:58
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 28.09.2024, 12:27
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Rodolphus Lestrange - 29.09.2024, 20:16
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 30.09.2024, 10:00
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Rodolphus Lestrange - 30.09.2024, 14:04
RE: [09.07.72] Miła wycieczka z harpią - przez Charlotte Kelly - 30.09.2024, 14:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa