Pakował ostatnie swoje rzeczy, przysłuchując się rozmowie dziewczynom. Wdzięcznym będąc Olivii, że zgodziła się z jego decyzją o nie zgłaszaniu tego incydentu nigdzie. Nie chciał kolejnych problemów, nie wiedząc, na kogo trafi w Ministerstwie i czy otrzyma pomoc. Nie były to łatwe czasy dla niego. Próbował, ale już wiedział, że to nie jest robota dla niego. Może powinien odpuścić?
Poczekał aż Olivia i Lorraine załatwią formalności kupna i sprzedaży, aby móc także pożegnać się z Malfoyową. Przy okazji rozejrzał się za swoim notesem, który gdzieś powinien leżeć na ziemi, chyba że tamta dziewczyna, zabrała go ze sobą. Wtedy przepadł.
Z Olivią spakowali ostatnie rzeczy, dając znać organizacji, że stoisko zamykają. Tłumacząc to bardziej późną porą i częściowym skończeniem się asortymentu. Uwierzą, albo i nie. Skoro część eliksirów pozostawiła na ziemi swoje odbarwienie w wylanych substancjach.
Dzięki zaklęciom pomniejszającym, mogli bez problemu towar spakować w jedną torbę lub karton. A następnie, wrócić pierw do sklepu Olivii, aby tam zostawić to, co miała na sprzedaż, a następnie, udali się do niego.