25.09.2024, 22:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2024, 22:13 przez Anthony Shafiq.)
—27/08/72—
O poranku, biały kruk przybył do Warowni nie tylko z listem, ale też niewielkim puzderkiem w którym znajdowały się dwie spinki do mankietów z białego złota, z wytłoczoną na nich runą Uruz, przypominającą z daleka dwie połączone górną belką nuty.
Little Hangleton, 27.08.72
Dobrze było Cię wczoraj zobaczyć, dobrze było moc usiąść i zagrać wspólnie, posłuchać muzyki, wymienić kilka uwag z Twoją przyjaciółką. Dziś jednak tego nie powtórzymy. Pomijając Twoje obowiązki, nie czułem się wczorajszej nocy zbyt dobrze po powrocie i nie chcę drugi dzień z rzędu zaburzać cyklu rekonwalescencji. Kto wie, być może zabrakło okładu z wilczego futra? Słyszałem, że bardzo dobrze robi na stłuczenia. Może znalazłbyś czas dla mnie jutro wieczorem i przyniósł jedno ze sobą?
Cokolwiek postanowisz w tej sprawie, przesyłam Ci Uruz, runy siły, wytrwałości i odwagi, aby wzmacniały Twoje dłonie i działania, których - bardzo liczę na to - nie będziesz musiał podejmować. Nie są srebrne oczywiście. Mam nadzieję, że dobrze pamiętam i mundur nadal nie posiada oficjalnych spinek?
Dużo słów jeszcze przychodzi mi do głowy, ale wszystkie zamykają się w obrębie 97 Sonetu Szekspira, zwłaszcza teraz, gdy siedzę o świcie w ogrodzie i myślę o tym jak cicho jest wkoło, mimo drzew obsadzonych zewsząd ptakami.
A.