• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska?

[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#2
26.09.2024, 11:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 12:51 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna czuła się w Hogwarcie absolutnie świetnie.
Minął pierwszy raz, gdy człowiek dopiero uczył się nie gubić w zamku, poznawał jego zakamarki, nauczycieli i innych uczniów. Nie nadszedł jeszcze trzeci, z nowymi przedmiotami, a już SUMy zdawały się nieskończenie odległe i ich widmo nie majaczyło nawet na horyzoncie. Brenna więc już znała okolicę, znała swoich rówieśników, mogła z dumą pokazywać pierwszakom, jak dotrzeć do klas lekcyjnych, a nie była też specjalnie obładowana materiałem lekcyjnym, co dawało dużo czasu do spędzania z przyjaciółmi czy nad książkami niekoniecznie z podstawami materiału. Można było powiedzieć, że Brenna w tej chwili przeżywała czas swojego życia – z perspektywy czasu zresztą takim był w jej oczach cały pobyt w Hogwarcie…
Wędrowała właśnie korytarzem, tuląc do siebie torbę. Ich rocznik nie mógł jeszcze odwiedzać Hogsmeade (zdaniem Brenny był to absolutny skandal, bardzo chciałaby pójść tam z bratem, a poza tym za pomocą Fiuu może mogłaby wpaść do wioski mama albo ciocia, bo trochę za nimi tęskniła), ale dla chcącego nic trudnego i Brenna kupiła parę smakołyków z Miodowego Królestwa drogą wysyłkową. Zamierzała wyciągnąć na błonia koleżanki z roku i urządzić tam sobie z nimi małą posiadówkę przy słodyczach, tak na otarcie łez, że nie mogą osobiście wpaść do Trzech Mioteł (już niedługo!!!)… ale gdy mijała łazienkę, dosłyszała nie zwykłe zawodzenia Jęczącej Marty, a jej pokrzykiwania.
Brenna westchnęła.
Ledwo w listopadzie poprzedniego roku ona i Mavelle ukryły się w tej łazience i poznały smutną historię ducha. Brenna żałowała jej wtedy: dziewczynka była niedużo starsza od niej, zmarła w szkole, straciła całe życie i wiele wskazywało na to, że została w jakiś sposób zamordowana. To ostatnie wzbudzało w Brennie poza współczuciem także obawę oraz żyłkę śledczą, bo jak to…? Uczennica zmarła w szkole? W święta próbowała nawet podpytać o to trochę w domu, ale próby uzyskania większej ilości informacji spełzły na niczym. Ojciec powiedział tylko, że teraz Hogwart jest bezpieczny.
Podpytanie tu i ówdzie w szkole oraz innych duchów wskazywało jednak na to, że Marta była zwyczajnie dla większości ludzi męcząca. Łazienki nikt nie odwiedzał przez jej zawodzenia. Uczniowie wchodzili tam z ciekawości i skończyli zalani wodą. I Marta chyba właśnie dorwała nową ofiarę… może jakąś biedną pierwszoroczną?
Brenna przesunęła pudło pod pachę i lewą ręką otworzyła drzwi.
A potem jej brwi powędrowały w górę, gdy stanęła naprzeciwko Thomasa Figga.
– Tommy? – zdziwiła się. Spodziewała się jakiejś dziewczyny, ewentualnie któregoś z młodziutkich Ślizgonów czy Gryfonów, którzy po równi lubili udowadniać własną odwagę i mogliby się choćby założyć, kto wejdzie do tej nawiedzonej łazienki… – Co ty robisz w łazience dla dziewczyn?
Marta wyjrzała z kabiny i wskazała Thomasa palcem. Po jej policzkach spływały srebrzyste łzy. Trudno było powiedzieć, czy rozpoznała Brennę, ale chwilowo swoją irytację ewidentnie zwracała ku chłopcu.
- N-naśmiewa się ze mnie! - oświadczył duch piskliwym głosem.



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1535), Thomas Figg (1551)




Wiadomości w tym wątku
[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 25.09.2024, 22:14
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 26.09.2024, 11:08
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 26.09.2024, 20:50
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 27.09.2024, 09:06
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 27.09.2024, 21:25
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 28.09.2024, 13:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa