• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny

[03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#4
26.09.2024, 17:28  ✶  
- Rozumiem.
Nie.
Najwyraźniej nadal za cholerę nie rozumiał z kim miał do czynienia, a Malfoy nie potrafił znaleźć odpowiednich słów by wyjść z czystego podziwu nad bezczelnością tego człowieka. Baldwin, nieważnie jak daleko zdawał się błądzić myślami podczas tego całego spaceru, wciąż go słuchał. I kurwa najzwyczajniej w świecie nie dowierzał. Nieważne jak czystą angielszczyzną szanowny Anthony Shafiq się nie posługiwał, bełkot który pluły jego usta był najwyższą formą bluźnierstwa. Świętokradztwa.
W gardle piekła go gorycz upokorzenia, przemieszana z czymś o wiele gorszym – poczuciem kompletnej zdrady. To Ona go wskazała jako wartego uwagi. Skrzywdziła go. Zraniła. Wysłała duszę na zatracenie do człowieka, który atutów zdawał się nie posiadać żadnych. Czy to była kara? Jeśli tak – jakie było przewinienie.

Zacisnął usta nie pozwalając sobie nawet na słowo sprzeciwu. Krytyki. Jak nędzarz zdawał się chylić srebrzystą skroń, błądząc po zakamarkach własnego umysłu. Poświęcił sekundę uwagi temu wspomnianemu „klasycznemu wychowaniu.” Ach więc to wina ojców i dziadów. Zatrzymał się przez chwilę przed posągami nimf – klasycyzm i umiłowanie czystości.
- Nie były uniwersalne.- Odparł, ani myśląc dać mu szerszy kontekst swojej wypowiedzi. Baldwin był człowiekiem drwiącym z baśni. Tych wszystkich nudnych opowieści, gdzie prawdy życiowe zdawały się znaleźć odzwierciedlenie w fałszywej miłości, uniesieniach i żałobie. Gdyby chciał pieprzyć Kleopatrę ukradłby zmieniacz czasu, a nie zachwycał się szekspirowskim Antoniuszem.
Słowa miały to do siebie, że z reguły zdradzały tylko połowę prawdy. Druga kryła się w niedopowiedzeniach, w tym co chciano ukryć. W drobnych wyrazach złości na tą całą „asystentkę”.
To wszystko jest dla mnie szare…
… tonu, który też będę mógł widzieć…

Jakie to uczucie nie być w stanie zobaczyć czerwieni w jej najpiękniejszej postaci? Przeżyć pierwszy zawód, że krew, o której tak marzysz by była błękitną nagle okazuje się szara? Zwyczajnie szara. Jak to jest krwawić tak jak każdy podrzędny mugol czując się jednocześnie panem świata?

Pogarda w sercu młodego czarnoksiężnika rosła z każdą chwilą, gdy był prowadzony z pokoju do pokoju. Jak jakiś żałosny pachołek.
Potrzebujesz tych pieni… Pieprzyć pieniądze. Pieprzyć to wszystko.
Pokiwał głową z uśmiechem przyklejonym na twarzy, gdy oglądał wymagający poprawek sufit. Prześlizgnął się spojrzeniem po drzwiach do pokoi gościnnych, uniesieniem brwi jedynie odpowiadając na ten płaczliwy… Nie, wróć, ten chłodny, pogardliwy wywód. A jednak krył się pod nim płacz „wielkiego inteligenta”.
Naprawdę chłopie uważasz, że to kim jesteś zdeterminował czas seksu twoich rodziców? A jakby tamtego wieczora matka jednak tylko padła przed ojcem na kolana?
Wodnik, strzelec dziwka czy tam panna, jak zwał tak zwał. Wszystko to było jedną wielką bzdurą. Nawet freski nie brzmiały już tak interesująco, gdy Anthony sprzedał mu informację, że są z miejsc, które odwiedzał. Bogini miała młodego Malfoy’a w opiece, że zdołał się powstrzymać przed złośliwym komentarzem czy aby pan Shafiq nie odwiedzał tak wspaniałych krain w opasce na oczach? Jak można było zobaczyć kawał świata i ugrząźć w rzymskim mule?

W końcu przystanęli.
Koniec spaceru po włościach papierowego cesarza. Słysząc o potrzebie przemyślenia sprawy, parsknął krótkim urwanym śmiechem. Ten człowiek naprawdę nie wiedział z kim ma do czynienia. Baldwin skorzystał z tego krótkiego zawieszenia głosu i niemego „prawa do zadawania pytań”, wysuwając różdżkę z rękawa płaszcza. Mógłby… Wystarczyło tylko… Nie.
- To nie będzie konieczne panie Shafiq.- Stwierdził z anielską wręcz cierpliwością, która znalazła swoje odzwierciedlenie w mimice i gestach. Podejrzaną - dla każdego kto go znał choć chwilę dłużej; dla obcych - kolejny dowód na to, że mieli przed sobą cichego, profesjonalnego chłopca.
Różdżka Bladwina nie wyglądała na nową. Wyglądała jakby swoje w życiu już przeżyła, a aktualny właściciel wcale jej nie folgował. Ubrudzona farbą, z wyrzeźbionymi w drewnie kwiatami i liśćmi, sama w sobie sprawiała wrażenie artystycznego projektu niż narzędzia do pracy. Szeptał cicho zaklęcia sunąc smukłymi palcami wolnej dłoni za czubkiem różdżki, tkając i formując kształtującą na ich oczach magię. Krople farby w dziesiątkach odcieni unosiły w powietrzu jak zatrzymany w czasie deszcz. Piękna, czysta magia.
- Brak czerwieni jest zaprawdę bolesny. Dom bez zmysłowego muśnięcia ognia bogini Westy to tylko pusta, gliniana skorupa. Ale cóż... - Nawet na ułamek sekundy nie oderwał wzroku od kształtowanej palety, mieszając ze sobą kolejne krople pozwalając im się łączyć w sobie tylko znanym tańcu. Stłumione zielenie, stonowane błękity, piaskowce bez wyrazu.
Jesteś niedoskonały.- Zdawał się wytykać gospodarzowi, choć jego oczy błyszczały od czystego zachwytu. Jak zawsze gdy rozkładał sztukę na drobne kryształy. W końcu w powietrzu pozostała tylko satysfakcjonująca go paleta czegoś co określiłby „estetyką zblazowanego bogacza”. Westchnął głęboko (niemożebnie wręcz całą kwestią już znużony – nawet jeśli nawet nie zaczął), siląc się na zachwyt nad dobranymi kolorami. Jednym sprawnym ruchem posłał krople na ścianę pozwalając im się rozbić i przy okazji zachlapać meble dookoła, na szczęście przykryte płachtami materiału.
- To moja propozycja palety panie Shafiq.- Powiedział, wsuwając różdżkę za ucho. Ton w jego głosie był nie do podrobienia – odpowiedział Anthony’emu dokładnie tym samym czym on nakarmił go wcześniej. Teraz jest czas na zadawanie pytań i po prawdzie nie są one mile widziane.- Nie bawmy się w zaliczki i nie kłopoczmy kobiety, która wybrała tak niezwykły odcień kermesowego różu. Słyszał pan historię o Narazetańczyku, który potrzebował trzech dni, żeby wstać z grobu? Pan da mi pięć. Deal?
Wyciągnął rękę do uściśnięcia, pozwalając sygnetowi Malfoyów zalśnić w jasnym pokoju niczym klejnot koronny. I tym razem w uśmiechu chłopca o złamanej doszczętnie duszy zalśniło coś o wiele bardziej niebezpiecznego. Jakaś oznaka chaosu, który starał się tak głęboko ukryć przed bogatym głupcem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1969), Baldwin Malfoy (3166)




Wiadomości w tym wątku
[03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Anthony Shafiq - 21.09.2024, 23:03
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Baldwin Malfoy - 25.09.2024, 15:41
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Anthony Shafiq - 25.09.2024, 16:25
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Baldwin Malfoy - 26.09.2024, 17:28
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Anthony Shafiq - 26.09.2024, 18:00
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Baldwin Malfoy - 26.09.2024, 21:46
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Anthony Shafiq - 28.09.2024, 18:47
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Baldwin Malfoy - 28.09.2024, 21:45
RE: [03.06 Baldwin & Anthony] Stwórco malowanych twarzy, mocnom tobie winny - przez Anthony Shafiq - 29.09.2024, 15:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa