26.09.2024, 20:01 ✶
Dzieciństwo Rodolphusa było wbrew pozorom całkiem spokojne i szczęśliwe. Wychował się w rodzinie, która być może nie okazywała sobie na każdym kroku ciepła i miłości, lecz te emocje były wyraźnie wyczuwalne. Za jego wychowanie do czasów przedszkolnych odpowiadała głównie matka, za co jest jej wdzięczny. To ona ukształtowała jego charakter: zadbała o to, by zaszczepić w nim szacunek do kobiet i delikatność oraz zdolność przewidywania niektórych sytuacji. Dbała o to, by nie czuł się odrzucony i by nie tłukli się z bratem, jak to dzieci. Gdy jej to nie wychodziło, do akcji wkraczał ojciec. Nigdy jednak nie podniósł na niego ręki: nie musiał. Wystarczyło jedno spojrzenie i wycedzony przez zęby rozkaz, by bracia Lestrange niemal od razu się uspokajali.
Został wychowany w przekonaniu wyższości czystej krwi nad innymi. Gardzi nie tylko szlamami, ale również mugolami. Jego poglądy były regularnie podsycane przez ojca, który przejął pałeczkę w wychowaniu, gdy tylko Rodolphus poszedł do Hogwartu. Zadbał o to, by młodemu chłopakowi nie brakowało niczego, co mogłoby pchnąć jego karierę do przodu. Skoro Rolph nie przejawiał żadnego talentu do eliksirów, pomysłem ojca było zakręcenie chłopaka w Ministerstwie Magii. Widząc fascynację syna umysłem ludzkim ułożył plan i konsekwentnie popychał Rodolphusa do jego realizacji. Lestrange był niezwykle podatny na tę manipulację i do tej pory jej nie dostrzega.
Przyjaciół nie miał zbyt wielu - dopiero w szkole zbliżył się do Bellatrix. Poza nią zawsze trzymał się z bratem, Rabastanem. Spędzali razem także wakacje. Zwierząt również nie posiadał, gdy przez przypadek nadepnął kiedyś na ogon kota zwierzak dotkliwie go podrapał. Od tamtego momentu Rodolphus nie przepada za kotami. Surowe wychowanie ojca i nacisk na naukę sprawiły, że Rodolphusa ominęła fascynacja używkami, a szczególnie alkoholem. Już w wieku nastoletnim, gdy rówieśnicy pili wódkę i bimber w krzakach, on studiował kolejne badania, udowadniające szkodliwość alkoholu na mózg. Badania oczywiście podsuwał mu ojciec, niby to przypadkiem. Mimo wszystko popełnił kilka błędów, głównie w kwestii kobiet. Wchodził w krótkotrwałe, intensywne związki, czym narobił sobie nie tylko wrogów, ale również zyskał opinię niestałego w uczuciach wśród swoich równolatek. Dopiero zaręczyny z Bellatrix położyły im kres.
W jego wspomnieniach dzieciństwo miał bardzo dobre, a rodzice tworzą parę, która jest doskonale zgrana i się wzajemnie uzupełnia. Jest wdzięczny matce, że nie zrzuciła jego wychowania na skrzata domowego - nie ma nic bardziej uwłaczającego, niż mieć za przyjaciela brudnego skrzata.
Został wychowany w przekonaniu wyższości czystej krwi nad innymi. Gardzi nie tylko szlamami, ale również mugolami. Jego poglądy były regularnie podsycane przez ojca, który przejął pałeczkę w wychowaniu, gdy tylko Rodolphus poszedł do Hogwartu. Zadbał o to, by młodemu chłopakowi nie brakowało niczego, co mogłoby pchnąć jego karierę do przodu. Skoro Rolph nie przejawiał żadnego talentu do eliksirów, pomysłem ojca było zakręcenie chłopaka w Ministerstwie Magii. Widząc fascynację syna umysłem ludzkim ułożył plan i konsekwentnie popychał Rodolphusa do jego realizacji. Lestrange był niezwykle podatny na tę manipulację i do tej pory jej nie dostrzega.
Przyjaciół nie miał zbyt wielu - dopiero w szkole zbliżył się do Bellatrix. Poza nią zawsze trzymał się z bratem, Rabastanem. Spędzali razem także wakacje. Zwierząt również nie posiadał, gdy przez przypadek nadepnął kiedyś na ogon kota zwierzak dotkliwie go podrapał. Od tamtego momentu Rodolphus nie przepada za kotami. Surowe wychowanie ojca i nacisk na naukę sprawiły, że Rodolphusa ominęła fascynacja używkami, a szczególnie alkoholem. Już w wieku nastoletnim, gdy rówieśnicy pili wódkę i bimber w krzakach, on studiował kolejne badania, udowadniające szkodliwość alkoholu na mózg. Badania oczywiście podsuwał mu ojciec, niby to przypadkiem. Mimo wszystko popełnił kilka błędów, głównie w kwestii kobiet. Wchodził w krótkotrwałe, intensywne związki, czym narobił sobie nie tylko wrogów, ale również zyskał opinię niestałego w uczuciach wśród swoich równolatek. Dopiero zaręczyny z Bellatrix położyły im kres.
W jego wspomnieniach dzieciństwo miał bardzo dobre, a rodzice tworzą parę, która jest doskonale zgrana i się wzajemnie uzupełnia. Jest wdzięczny matce, że nie zrzuciła jego wychowania na skrzata domowego - nie ma nic bardziej uwłaczającego, niż mieć za przyjaciela brudnego skrzata.