27.09.2024, 11:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2024, 11:09 przez Icarus Prewett.)
To był jeden z tych momentów, gdy wszystko zaczęło dziać się szybko. W jednym momencie Icarus miał kierować się w stronę Convivium, a w drugiej Electra wyrwała się w stronę klubu Heaven. Cóż, widać, że przeznaczenie chciało uczynić ten dzień niezręcznym. Ukradziony portfel to też nie były przelewki. Trzeba było znaleźć złodzieja, zabrać mu własność Electry, a potem kilka dni później zwołać kilku chłopaków z mafii, żeby przypomnieć im, że Prewettów nie można okraść bez poniesienia bolesnych konsekwencji.
– Masz, to za mnie i za nią – wcisnął ochroniarzowi do ręki dwa galeony i pognał za siostrą.
Tego wieczoru w klubie panował spory tłum. W dodatku, wielu obecnych mężczyzn nie wstydziło się tu otwarcie flirtować z innymi facetami. Cóż, to było blisko starożytnym standardom, jednak nie współczesnym. Electra pewnie będzie zadawała mnóstwo pytań, dlaczego Icarus znalazł się w gejowskim klubie i...
– Kogo ja widzę? Icarus Prewett? – Ari usłyszał znajomy głos.
To Ajax Weasley wołał go od strony baru i bogowie, jak on dobrze wyglądał... Wciąż wydawał się nonszalancki i zadziorny, z delikatnie sarkastycznym uśmiechem i iskrą w spojrzeniu. Miał też płomiennorude włosy, błękitne oczy i bladą cerę. A jego głos, pomimo czasu od ich schadzki, odbijał się Icarusowi echem w uszach. Bogowie, to był najbardziej atrakcyjny mężczyzna, jakiego Icarus znał. Nawet jeśli był tylko eksperymentem, a Prewett nie czuł do niego nic poza przyjacielską sympatią i pożądaniem.
Teraz stał przy barze, tak jak wtedy, gdy ostatnio się spotkali i ubrany był... w sumie podobnie jak Icarus. Kamizelka, koszula, obie porozpinane na kilka pierwszych guzików, a pewnie bar też ukrywał opinające spodnie.
Kurcze... To nie był czas, żeby myśleć o rudym barmanie, a szczególnie o jego spodniach. Icarus spróbował wypatrzyć w tłumie złodzieja, ale ten zniknął w tłumie. Dobra, trzeba było wykorzystać swoje znajomości.
– Ajax Weasley – Icarus podszedł do baru. – Posłuchaj... czy widziałeś tego waszego naganiacza? Sukinsyn zwinął Electrze portfel...
Ajax westchnął ciężko. Uśmiech zszedł mu z twarzy.
– Pewnie chodzi wam o Shawna. Nawet go nie zatrudniają, on sam wymyślił, że idealnym sposobem na biznes będzie czychanie na naszych potencjalnych klientów. Dotychczas nie mieliśmy na niego dowodów, ale... dobra, złapmy go, a potem powspominamy dawne czasy, co, Icarusie? – Ajax odszedł od baru i przechodząc koło Prewetta, przejechał dłonią po jego ramieniu. Uśmiechnął się też do dziewczyny. – Ari nigdy nie mówił, że ma siostrę. Zaszczyt cię poznać, nadobna pani – ukłonił się niemal dworsko.
Ach tak, Ajax i jego średniowieczne zwyczaje. Cóż, on uwielbiał tę epokę, szczególnie czasy arturiańskie. Zdążył Icarusowi o tym wiele opowiedzieć, zanim przenieśli swoje historyczne dysputy do sypialni...
– Masz, to za mnie i za nią – wcisnął ochroniarzowi do ręki dwa galeony i pognał za siostrą.
Tego wieczoru w klubie panował spory tłum. W dodatku, wielu obecnych mężczyzn nie wstydziło się tu otwarcie flirtować z innymi facetami. Cóż, to było blisko starożytnym standardom, jednak nie współczesnym. Electra pewnie będzie zadawała mnóstwo pytań, dlaczego Icarus znalazł się w gejowskim klubie i...
– Kogo ja widzę? Icarus Prewett? – Ari usłyszał znajomy głos.
To Ajax Weasley wołał go od strony baru i bogowie, jak on dobrze wyglądał... Wciąż wydawał się nonszalancki i zadziorny, z delikatnie sarkastycznym uśmiechem i iskrą w spojrzeniu. Miał też płomiennorude włosy, błękitne oczy i bladą cerę. A jego głos, pomimo czasu od ich schadzki, odbijał się Icarusowi echem w uszach. Bogowie, to był najbardziej atrakcyjny mężczyzna, jakiego Icarus znał. Nawet jeśli był tylko eksperymentem, a Prewett nie czuł do niego nic poza przyjacielską sympatią i pożądaniem.
Teraz stał przy barze, tak jak wtedy, gdy ostatnio się spotkali i ubrany był... w sumie podobnie jak Icarus. Kamizelka, koszula, obie porozpinane na kilka pierwszych guzików, a pewnie bar też ukrywał opinające spodnie.
Kurcze... To nie był czas, żeby myśleć o rudym barmanie, a szczególnie o jego spodniach. Icarus spróbował wypatrzyć w tłumie złodzieja, ale ten zniknął w tłumie. Dobra, trzeba było wykorzystać swoje znajomości.
– Ajax Weasley – Icarus podszedł do baru. – Posłuchaj... czy widziałeś tego waszego naganiacza? Sukinsyn zwinął Electrze portfel...
Ajax westchnął ciężko. Uśmiech zszedł mu z twarzy.
– Pewnie chodzi wam o Shawna. Nawet go nie zatrudniają, on sam wymyślił, że idealnym sposobem na biznes będzie czychanie na naszych potencjalnych klientów. Dotychczas nie mieliśmy na niego dowodów, ale... dobra, złapmy go, a potem powspominamy dawne czasy, co, Icarusie? – Ajax odszedł od baru i przechodząc koło Prewetta, przejechał dłonią po jego ramieniu. Uśmiechnął się też do dziewczyny. – Ari nigdy nie mówił, że ma siostrę. Zaszczyt cię poznać, nadobna pani – ukłonił się niemal dworsko.
Ach tak, Ajax i jego średniowieczne zwyczaje. Cóż, on uwielbiał tę epokę, szczególnie czasy arturiańskie. Zdążył Icarusowi o tym wiele opowiedzieć, zanim przenieśli swoje historyczne dysputy do sypialni...