27.09.2024, 19:51 ✶
Nie spodziewał się tego pytania. Wbił w nią zaciekawione spojrzenie - nie unikał jej, nie wydawał się być tym pytaniem spłoszony, nie sprawiał wrażenia kogoś, dla kogo odpowiedź miała wiązać się z dyskomfortem. Ta ciekawość płynęła z tego, że zagadką dla niego było to, dlaczego w ogóle je zadała.
Wreszcie, po chwili ciszy uśmiechnął się.
- Nie - skłamał, bardzo swobodnie, bo przecież jego kłamstwa zawsze były bardzo wiarygodne, nawet jeżeli człowiekowi wydawało się, że zna go już dobrze i był wyczulony na ułudę. - A ty? - Odbił to pytanie w kierunku dziewczyny. Mógłby zapytać dlaczego pytasz, ale zbyt wiele dało się wtedy zawrzeć uników i niedopowiedzeń.
- Więc masz przedmioty, ale... - zawahał się moment - gdyby zatrudnić ci nauczyciela? Niekoniecznie kogoś, kto miałby cię nakierowywać na konkretny nurt lub rozwiązanie, ale może kogoś z doświadczeniem, kto dużo maluje z natury, gotów do zabrania cię w nowe miejsca?
Peregrin jej tego przecież nie zapewni. Osoby ze środowiska, w które chciała wejść... cóż, wierzył w moc współpracy, nawiązywania kontaktów, nie wierzył natomiast w ich lidera, a tym samym nie wyobrażał sobie, aby Lyssa miała zagrzać tam miejsca zbyt długo.
- Herbata pewnie jest już gotowa - powiedział wreszcie, na dobre ucinając tego dnia temat matematyki, chociaż miała to być tylko przerwa. - Chodźmy.
Wreszcie, po chwili ciszy uśmiechnął się.
- Nie - skłamał, bardzo swobodnie, bo przecież jego kłamstwa zawsze były bardzo wiarygodne, nawet jeżeli człowiekowi wydawało się, że zna go już dobrze i był wyczulony na ułudę. - A ty? - Odbił to pytanie w kierunku dziewczyny. Mógłby zapytać dlaczego pytasz, ale zbyt wiele dało się wtedy zawrzeć uników i niedopowiedzeń.
- Więc masz przedmioty, ale... - zawahał się moment - gdyby zatrudnić ci nauczyciela? Niekoniecznie kogoś, kto miałby cię nakierowywać na konkretny nurt lub rozwiązanie, ale może kogoś z doświadczeniem, kto dużo maluje z natury, gotów do zabrania cię w nowe miejsca?
Peregrin jej tego przecież nie zapewni. Osoby ze środowiska, w które chciała wejść... cóż, wierzył w moc współpracy, nawiązywania kontaktów, nie wierzył natomiast w ich lidera, a tym samym nie wyobrażał sobie, aby Lyssa miała zagrzać tam miejsca zbyt długo.
- Herbata pewnie jest już gotowa - powiedział wreszcie, na dobre ucinając tego dnia temat matematyki, chociaż miała to być tylko przerwa. - Chodźmy.
Koniec sesji
with all due respect, which is none