• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 … 16 Dalej »
[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska?

[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska?
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#5
27.09.2024, 21:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2024, 21:26 przez Thomas Figg.)  
- Skąd możesz wiedzieć, skoro wszystkich traktujesz jako wyśmiewaczy nawet ich nie wysłuchując - mruknął bardziej do siebie, ale Brenna mogła go dobrze usłyszeć. Thomas miał w zwyczaju pomagać każdemu kto tylko potrzebował pomocy, czasami nawet duchom hogwarckim. Ze dwa razy zdarzyło mu się pomóc Krwawemu Baronowi w odnaleźć ukrywającego się przed nim Irytka, czy Grubemu Mnichowi w pozyskaniu od skrzatów gnijącego jedzenia na ucztę duchów, ale tutaj? Z Martą byłą zawsze jedna i ta sama śpiewka. Owszem wielu uczniów traktowało jej personę jako obiekt żartów i pewnego rodzaju wyzwanie, jednak nie wszyscy przychodzili do niej byleby tylko pośmiać się jej kosztem. Czasami odnosił wrażenie, że mimo jej tragizmu, że była stosunkowo młoda w chwili śmierci to nawet innym duchom trudno było odczuwać do niej sympatię. Thomas współczuł jej normalnie, bo odebrano jej możliwość dorośnięcia, zamiast tego na wieki miała się błąkać jako duch nastolatki, ale to był jej wybór. No i kiedy tak go oskarżała o coś czego nawet nie zrobił, to czuł irytację, która zastępowała zwyczajowe współczucie.
- Ale ja już mówiłem, że usłyszałem płacz i myślałem, ze ktoś potrzebuje pomocy... - w porę ugryzł się w język, żeby nie powiedzieć, że gdyby tylko wiedział, że znajduje się obok jej łazienki to nigdy by nawet przez myśl by mu nie przeszło dotykać klamki od drzwi. Cóż interakcje z Marta były dość męczące, chyba, ze ktoś akurat chciał być oskarżany o próby wyśmiewania jej i słuchania jej zawodzenia i szlochu. Westchnął szukając w sobie pokładów cierpliwości, żeby po prostu nie chwycić Brenny za rękę i nie wyprowadzić jej z tej łazienki. Przez te pięć lat nauki w tym zamku nasłuchał się już tylu historii o tym jak zginęła Marta: od samobójstwa, do nielegalnie uwarzonego eliksiru, który źle zadziałał, poprzez zabicie jej przez innych uczniów. Nic jednak nie miało takiego potwierdzenia i na próżno było szukać informacji na temat tego w jaki sposób zginęła - oczywiście pytanie ducha o to nie miało najmniejszego sensu. Niektóre z nich chwaliły się sposobem swojej śmierci, jak Prawie Bezgłowy Nick, niektóre strach było pytać jak Krwawego Barona - jednak dotrwanie do końca historii Marty graniczyło niemalże z cudem a i nagroda za to była bardzo wątpliwej jakości bo nic z jej opowieści nie wynikało.
- Myślę, że to bez sensu - powiedział do dziewczyny (tej żywej) i delikatnie chwycił ją za rękę. - Chodź, bo będziemy tak dyskutować bez końca cały dzień - dodał jeszcze i pociągnął ją w stronę wyjścia. Dyskusja z Jęczącą Martą była niekiedy o wiele bardziej upierdliwa niż próbowanie przekonania Irytka, żeby nie oblewał cię wodą czy nie rzucał w ciebie śmieciami (tam przynajmniej działało czasem postraszenie Krwawym Baronem, szczególnie, gdy tuż obok był ktoś ze Slytherinu), przy Jęczącej Marcie jednak było to niemożliwe. Westchnął, bo tragiczna historia tej dziewczyny była przyćmiona przez jej płaczliwe zachowanie primadonny.
- Przepraszamy za najście, już znikamy bez zamiarów wyśmiewania cię Marto - zwrócił się jeszcze do ducha, który zostawiali za sobą.
- No pewnie uciekajcie pośmiać się z biednej Marty razem ze swoimi przyjaciółmi! I jeszcze opowiadać nieprawdę o mojej śmierci! - płaczliwy krzyk ducha towarzyszył im aż do czasu kiedy zamknęli drzwi.
Thomas odetchnął głęboko i zerknął na młodą Longbottomównę przepraszająco.
- Przepraszam, że cię w to wciągnąłem, byłem tak zamyślony jak wracałem z biblioteki, ze nie zwróciłem uwagi gdzie jestem i słysząc płacz wszedłem bez sprawdzania gdzie jestem - może i przedstawiał swoją wersję jeszcze raz, jakoś tak czuł, że powinien. Przetarł dłonią twarz czując się jeszcze bardziej zmęczony niż wcześniej, zdecydowanie potrzebował nieco odpoczynku ,ale nie był pewien czy powinien na niego sobie pozwolić, nauka do sumów sama się nie zrobi. - A właściwie co ty tutaj robiłaś? - zapytał ciekaw czemu Gryfonka znalazła się w tej części zamku w tak ładny dzień jak dzisiaj. Chciał coś jeszcze wspomnieć o wypadzie do Hogsmead, ale umysł miał jeszcze na tyle przytomny, że pamiętał, iż Brenna dopiero za rok będzie mogła tam chodzić w czasie roku szkolnego.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1535), Thomas Figg (1551)




Wiadomości w tym wątku
[04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 25.09.2024, 22:14
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 26.09.2024, 11:08
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 26.09.2024, 20:50
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 27.09.2024, 09:06
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Thomas Figg - 27.09.2024, 21:25
RE: [04.1958] Ta łazienka to chyba nie męska? - przez Brenna Longbottom - 28.09.2024, 13:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa