27.09.2024, 23:36 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2024, 23:37 przez Anthony Shafiq.)
—27/08/72—
Ptolemeusz przybył niedługo później z przerażoną małą sówką w klatce, ktorej uszko klatki było zaczepione o jego dziób. Najprawdopodobniej prety klatki chroniły zastraszone zwierzątko przed pożarciem żywcem. Do jej nóżki przywiązany był bilecik.
Morpheusie Victorze Gwidonie Longbottomie
Ja Ciebie też.
Dzisiaj masz ode mnie spokój. Wczorajszy wieczór wyzuł ze mnie wszelką radość i nadzieję. Nie umiem się odnaleźć w tym wszystkim, nienawidzę siebie w takim stanie. Czyń honory wieczorem i... miej oko. Proszę.
Ma na imię Beatrycze. Jeśli dasz ją na śniadanie Ptolemeuszowi, będzie Cię akceptował w swoim ptasim życiu.
Ja Ciebie też.
Dzisiaj masz ode mnie spokój. Wczorajszy wieczór wyzuł ze mnie wszelką radość i nadzieję. Nie umiem się odnaleźć w tym wszystkim, nienawidzę siebie w takim stanie. Czyń honory wieczorem i... miej oko. Proszę.
Ma na imię Beatrycze. Jeśli dasz ją na śniadanie Ptolemeuszowi, będzie Cię akceptował w swoim ptasim życiu.
A.