• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[XX.08.1972] I need a hero

[XX.08.1972] I need a hero
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#6
29.09.2024, 11:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 15:19 przez Baldwin Malfoy.)  
Trigger warning: rozparcelowana żaba; graficzne, lekkie gore; typowe balbinkowe psychosexual fantazje

Podobały mu się te reakcje. Panika przeradzająca się w konsternację, ta w rozbawienie, a potem znów spięcie. Czuł jak drętwieje pod jego palcami, reagując jak dobrze naoliwiona maszyna na każdy drobny ruch i słowa. Przez moment rozważał nawet jak bardzo może przesunąć granice. Ile zaryzykować zanim nie dostanie w pysk.

Może w półmroku, po kilku głębszych byłby w stanie nawet zapomnieć. Mógłby udawać kogo ma pod sobą, pozwolić sobie nawet na ten słodki dysonans poznawczy.
Może. Przemknęło mu przez myśl, gdy wpatrywał się w jej twarz. Nie była do Niej podobna. Każdy inny machnąłby ręką na drobne różnice. Inny odcień włosów, inny kształt oczu. Ale nie Baldwin. Nie potrafił dostrzec w niej tej za którą tak tęskniło każdego dnia jego serce i ciało.
Przecież nie musisz na nią patrzeć, kiedy pozbawisz ją tych fikuśnych fatałaszków.- Przemknęło mu przez myśl.
Wystarczyło, że pozna ptaszynę innymi zmysłami. Dotyk. Smak. Słuch. Każde babskie westchnięcie brzmiało tak samo; każda krwawiła tak samo, brudząc mu pościel i płótna.

Nachylił się kradnąc kolejny krótki pocałunek, gdy tylko rozchyliła lekko wargi. Ułamek sekundy, muśnięcie ust, którego mogła wcale nie chcieć. Nieważne. Wiedząc, że już nie będzie się chować za dłonią, puścił ją. Wplótł palce w jasne włosy dziewczyny, odgarniając kosmyk za jej ucho.
Westchnął, niemal zawiedziony, gdy zgubiła gdzieś ten urokliwy wyraz zastraszonego zwierzątka. Oczy blondynki błyszczały inaczej, gdy tlił się w nich ten czysty, wręcz pierwotny lęk. Gdy ludzie odkrywali jak krucha jest ich władza, ich własna maska. Ale każda kolejna zmiana była pożądana. Potrzebna. Kształtowała w jego pamięci obrazy, była niczym kolejne elementy układanki.
Dlatego pozwolił się tyknąć w nos. Odchylił minimalnie głowę, ale nie po to, by jej uciec, ale po to by opuszek palca opadł na jego wargi. Cmoknął go krótko, odwdzięczając się tym szelmowskim uśmieszkiem.

Min kajajere?
Czy to znaczy “ty dupku” po mandżursku albo sybirsku czy skąd to dziewczę było? Bo przecież nie z Anglii. Może Irlandia? Albo Walia? Oni tam pierdolili od rzeczy w języku wkurwionych rudych krasnali.
- Może zechce, może nie zechce.- Odparł tylko śpiewnie. Droczył się z nią. Bawił w kotka i myszkę, pozwalając by się odsłoniła cała, podczas gdy on pozostawał w pełni ubrany. Ale czasem należało pozwolić swojej małej przynęcie chwycić.- Jestem Baldwin.
Jego myśli krążyły już wokół czegoś kompletnie innego - ciemnowłosego gościa od chujkoświeczek, który zawitał do niego parę dni wcześniej. Też mam siostrę… Scarlett. Czyżby świat był tak mały? Moja mama była Malfoyem… Ach tak, pamiętał. Dziwka, która rozrzedziła ich krew, oddając się Mulciberowi. Martwa od wyroku karmy. Pocałowałam kuzyna, ja pierdolę. Wszystko powoli układało się w całość.
- Scarlett…- Powtórzył za to powoli jej imię, smakując je jak nieznany trunek. Tego dziwacznego, doprawionego drinka, który podsuwa ci barmanka w nędznym pubie stęskniona za jakimkolwiek dotykiem i nędznym napiwkiem. Takiego, którego wypijasz na jeden raz patrząc jej prosto w oczy. Ale wolał się upewnić.- Czy masz moż…
Nie dokończył.
Poczuł ciągnięcie za dół szaty i oburzone, zduszone przez materiał, piszczenie. Rozalinda. Spojrzał w dół na szczurzycę, od uszu po sam ogon uwaloną wodą z rowu. Zwykle brązowe futro było aktualnie zgniłozielone od całego zakwitu, który zgarnęła nurkując w ściekach. Zgubiła gdzieś przy okazji różową wstążkę, którą miała zawiązaną na ogonie.Upolowana przez nią żaba właśnie się wykrwawiała na chodniku, w drgawkach kończąc swój żabi żywot. Świetnie, tego jeszcze nie grali. Był cockblockowany przez swojego własnego szczura.
- Ja pierdolę, Linda.- Westchnął, a szczurzyca ponownie pociągnęła go za szatę. Jak małe, rozpuszczone dziecko, które chce wracać do domu. Już, teraz, natychmiast. Niechętnie wypuścił z objęć Skarlett.- Sorry baby girl. Obowiązki przed przyjemnościami.- Rzucił nie to żartobliwie ni przepraszająco.
Ale zrobił krok w tył zanim sięgnął po cuchnącą i brudną jak nieboskie stworzenie szczurzycę. Na wszelki wypadek, jakby panienka planowała uciec gdzie pieprz rośnie.

- Ugh. Będę musiał ją wykąpać.- Stwierdził oczywistą oczywistość, oglądając swoją wyjątkowo zadowoloną podopieczną. Z troską, która zdecydowanie nie często gościła na jego obliczu. Ale poza faktem, że Rozalinda nosiła na sobie żabie wnętrzności jak płaszcz gatunkowej wyższości i zwycięstwa gryzoni nad płazami i wydawała się po prostu nieco zmęczona, nic najwyraźniej jej nie dolegało. Niewidzące ślepia zamknęły się leniwie, gdy ułożyła się wygodnie w dłoniach opiekuna, zasypiając momentalnie.
- Słuchaj… Z reguły nie zapraszam do siebie na pierwszej randce…- Zażartował lekko, kładąc mocny nacisk na ostatnie słowo- Ale skoro nie widzę tu nigdzie twojej przyzwoitki, to może masz ochotę wpaść na szklaneczkę whisky?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (2011), Scarlett Mulciber (2033)




Wiadomości w tym wątku
[XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 14.09.2024, 20:04
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 15.09.2024, 21:05
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 15.09.2024, 22:41
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 17.09.2024, 23:13
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 23.09.2024, 22:38
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 29.09.2024, 11:50
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Scarlett Mulciber - 06.10.2024, 09:05
RE: [XX.08.1972] I need a hero - przez Baldwin Malfoy - 18.10.2024, 11:16

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa