29.09.2024, 14:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2024, 10:21 przez Anthony Shafiq.)
– Jowisz, Saturn, Uran i Neptun – dokończył za nią, zbierając książki, które przylegały do półek po "jego" stronie biblioteki. Było ich osiem, czyli tyle ile planet i tyleż samo co talerzyków i podstawek pod świece i kadzidła. I tak... jedna z podstawek była purpurowa, wpadająca w czerwoną bardziej niż fioletową, inna błękitna. Kolejna szara, rdzawa, niebieska i w głębokim kolorze indygo. Była też beżowa, z wyraźną białą pręgą przez środek. Z drugiej strony kolory wskazywane przez tytuły książek, co łatwo było zauważyć, stanowiły pewną kontrę do tego, jak w tradycji przypisywało się barwy poszczególnym planetom. Błękit na Marsie? Purpura na Wenus? Brenna znalazła tuż przy ściance koło znaku Jowisza książkę "Piaskowe bezdroża", na Saturnie "Głębia oceanu" a Merkury niósł ze sobą "Pośród zieleni w bezbrzeżnej Kniei".
– Jestem pewien, że będę w stanie wynagrodzić trud związany z tak wielkim poświęceniem panno Helsing. – Mruknął Shafiq uśmiechając się pod nosem i przechodząc do drugiego regału. – Natomiast jeśli chodzi o finish naszych zmagań, nie sądzę aby było to cokolwiek cennego. Najistotniejsze jest pozostawienie śladu od sobie, aby nie było wątpliwości kto... – urwał, bo z dołu dobiegł ich gromki toast i lekko podchmielone śpiewy biesiadników. – Jeśli taka jest Twoja wola, mogę dopisać Twoje nazwisko dzielna łowczyni. Jeśli nie będzie Ci to wadzić, że znajdzie się obok mojego. – Nieco dziwny dobór słów, nieco dziwne jak mimowolnie odwrócił twarz ku regałom, nieco dziwny, lekki ton, nie pasujący do mowy ciała. – Och, chyba znalazłem Ziemię.
– Jestem pewien, że będę w stanie wynagrodzić trud związany z tak wielkim poświęceniem panno Helsing. – Mruknął Shafiq uśmiechając się pod nosem i przechodząc do drugiego regału. – Natomiast jeśli chodzi o finish naszych zmagań, nie sądzę aby było to cokolwiek cennego. Najistotniejsze jest pozostawienie śladu od sobie, aby nie było wątpliwości kto... – urwał, bo z dołu dobiegł ich gromki toast i lekko podchmielone śpiewy biesiadników. – Jeśli taka jest Twoja wola, mogę dopisać Twoje nazwisko dzielna łowczyni. Jeśli nie będzie Ci to wadzić, że znajdzie się obok mojego. – Nieco dziwny dobór słów, nieco dziwne jak mimowolnie odwrócił twarz ku regałom, nieco dziwny, lekki ton, nie pasujący do mowy ciała. – Och, chyba znalazłem Ziemię.
Kilka detali mogło Ci umknąć. Określ czemu się przyglądasz i rzuć 1xPercepcję, może coś jeszcze wpadnie Ci w oko.