• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy

[1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#3
29.09.2024, 14:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2024, 07:31 przez Anthony Shafiq.)  
Sytuacja nie była dla niego w żaden sposób korzystna. Czuł głęboką odrazę do istoty, która śmiała go dotknąć. Śmiała do niego mówić, zupełnie jakby śmieć z ulicy nagle został przemieniony w humanoida i postanowił wchodzić w interakcje z otaczającym go światem tak, jakby nie był wcześniej śmieciem.

To nie był oczywiście odosobniony przypadek w jego życiu, to nie było pierwsze doświadczenie tego typu. Podróżując po całym świecie niejednokrotnie natrafiał na tego typu "problemy", mugoli z niskich sfer, charłaków, którzy uważali, że mają jakiekolwiek prawo od niego cokolwiek oczekiwać.

I chciał odepchnąć go, chciał natychmiast teleportować się z tej niewygodnej sytuacji wykorzystując przewagę, którą dawała mu magia krążąca w jego żyłach. To byłoby takie proste, strzepnąć pył z rękawa i udawać, że to nigdy się nie wydarzyło. Cisowa różdżka niemal drżała w napięciu w jego dłoniach. Mógł też wymierzyć sprawiedliwość, mógł z łatwością unieszkodliwić kieszonkowca i wydać go w ręce magicznej policji. Jego słowo, przeciwko słowu śmiecia, brudu, którego nie da się sprać z mankietu jego szaty. Smocze włókno drgało wewnątrz drewna, domagając się agresywnego rozwiązania, podgrzewając klarowność wody w nim...

Wysoka sylwestka ojca wznosiła się wysoko nad żebrakiem, który ośmielił się złapać go za szatę błagając o coś do jedzenia. Byli wtedy w niemagicznych częściach Egiptu, więc używanie magii nie było wskazane, a jednak ojciec nie musiał posiłkować się magią, by wznieść swoją laskę nad głową i zaciętością, na którą w żaden sposób nie wskazywała jego tężyzna fizyczna wymierzać raz za razem. Krzyk szybko był stłumiony, smród egipskiej ulicy nie zauważył nawet nowego, metalicznego tonu. Stary Shafiq nie był tak wrażliwy na bród jak jego małżonka, nie miał problemów z tym, że głowa jego laski z piękną królewską kobrą zabarwiła się czerwienią. Stary Shafiq nie miał problemów z tym, że patrzył na to wszystko jego sześcioletni syn, który nagle pod nos dostał lśniącą srebrem i świeżą krwią wężową głowę.
– Spróbuj tylko być charłakiem, spróbuj zmarnować te wszystkie lata i pieniądze, które inwestowałem w Ciebie. Zbyt długo czekamy na spontaniczne wykwity magii przy Tobie. Postaraj się bardziej. – wycedził w kierunku przerażonego chłopca i ruszył dalej, oczekując, że maluch podąży za nim bez słowa skargi. Tak z resztą się wydarzyło.


Różdżka ciążyła mu w dłoni jak laska ojca. Wspomnienie zbyt klarowne, aby je wyrzucić z umysłu, wstrząsające jego cynicznym na co dzień jestestwem, odsłaniające hipokryzję i wdzięczność, którą maluch przed dekadami czuł każdego dnia, gdy w końcu świat zaczął iskrzyć, a problemy ze wzrokiem nie okazały się wbrew czarnowidztwu niektórych, rychłym potwierdzeniem jego charłactwa.

– Złodziei należy oddawać w ręce sprawiedliwości! – powiedział głośno i złapał go za ramię, po czym nim ten zdążył zareagować... teleportował ich, bynajmniej nie pod drzwi Brygady Uderzeniowej.

Stali na obrzeżach Hogsmead, na piaszczystym trakcie, obecnie szczęśliwie opustoszałym.

Anthony wypuścił go i wygładził swoją szatę, następnie spojrzał na przerażonego chłopaka krytycznie i wyczarował togę przypominającą strój cechu rzemieślników zasłaniającą łachy, które ten miał na sobie.
– To Twój szczęśliwy dzień. W ramach wdzięczności pójdziemy teraz do miejsca, które usunie te paskudztwa z Twojej skóry, poprawi Ci twarz, znajdzie ubrania, które nie krzyczą na temat Twojego inwalidzkiego stanu. A Ty w tak zwanym między czasie będziesz mógł mi opowiedzieć o tym, jak zamierzasz uczciwie zarabiać na życie. – Po chwili zastanowienia dodał. – Choć może najpierw zajrzymy do Trzech Mioteł, żebyś się umył. Nie chcę mojej wizażystki konfrontować z Twoim brudem. Aż tak wiele mi nie zawdzięcza, by nie odebrać tego jako potwarzy.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1556), Bard Beedle (1168)




Wiadomości w tym wątku
[1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy - przez Anthony Shafiq - 18.09.2024, 13:40
RE: [1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy - przez Bard Beedle - 19.09.2024, 19:18
RE: [1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy - przez Anthony Shafiq - 29.09.2024, 14:47
RE: [1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy - przez Bard Beedle - 03.10.2024, 23:44
RE: [1.06 Bard & Anthony] Z ubogiej ziemi trudu i goryczy - przez Anthony Shafiq - 04.10.2024, 07:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa