29.09.2024, 16:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.10.2024, 22:12 przez Anthony Shafiq.)
—12/07/72—
Biały kruk przybył wieczorową porą, niosąc zaadresowany list, właściwie zrolowany pergamin, przewiązany niezgrabnie granatową wstążką. Być może była tam kokarda, pozostał jednak nieestetyczny supeł, a materiał zaplątał się w ptasią nogę i poszarpał o jego pazury.
Szałwia lawenda liść cytryny rozmaryn
Zmieszaj je z wodą
Potem delikatnie dołóż duszę
Zapach zamieszkuje zieloną trawę
Lub okrągły anemon
Zapach to dusza pozbawiona szaty która odziała się w pustkę
Poduszkę z powietrza
Niedostrzegalnie zmieszanego z wodą
Sosna to igła pokryta gęstą żywicą dzika i nieszczęsna
Zmieszana przez bóstwo miłości
Przenika ukradkiem przez pory zamiast potu
Leci niczym piórko
Wychodzi z siebie
Z nikim nie walczy nie wyzyskuje słabości
Siedzi swobodnie w fotelu niczym wykwintna muzyka
Wycieka z sąsiedniego balkonu zatopionego w tysiącu książek i strunie
Sandałowiec
To zagadka rozwiązująca samą siebie aby przyciągnąć człowieka i owady
Zapach to skrót róży w piórku
Znak dzwonów ostrzegających o obecności
Zwycięstwo bogów nad zgiełkiem
Uderz się w twarz aby się obudzić
Właśnie w tej chwili wypełnionej własną obecnością
Skrót który jest obecnością daru
Zapach
W samotności tkwimy wspomnieniem nektaru płonącego powietrza
Zmieszaj je z wodą
Potem delikatnie dołóż duszę
Zapach zamieszkuje zieloną trawę
Lub okrągły anemon
Zapach to dusza pozbawiona szaty która odziała się w pustkę
Poduszkę z powietrza
Niedostrzegalnie zmieszanego z wodą
Sosna to igła pokryta gęstą żywicą dzika i nieszczęsna
Zmieszana przez bóstwo miłości
Przenika ukradkiem przez pory zamiast potu
Leci niczym piórko
Wychodzi z siebie
Z nikim nie walczy nie wyzyskuje słabości
Siedzi swobodnie w fotelu niczym wykwintna muzyka
Wycieka z sąsiedniego balkonu zatopionego w tysiącu książek i strunie
Sandałowiec
To zagadka rozwiązująca samą siebie aby przyciągnąć człowieka i owady
Zapach to skrót róży w piórku
Znak dzwonów ostrzegających o obecności
Zwycięstwo bogów nad zgiełkiem
Uderz się w twarz aby się obudzić
Właśnie w tej chwili wypełnionej własną obecnością
Skrót który jest obecnością daru
Zapach
W samotności tkwimy wspomnieniem nektaru płonącego powietrza