17.01.2023, 22:19 ✶
Słysząc jego słowa, Sophie od razu zreflektowała się. Zamrugała kilka razy, uśmiechnęła się delikatnie, jakby nic wielkiego się nie stało. Nie to, że przed chwilą otwarcie gapiła się na tego mężczyznę, bez najmniejszego nawet skrępowania.
- Nie nie, wszystko w porządku - dodała, wciąż się uśmiechając. Miała dziwne wrażenie, że mógł ją mieć w tym momencie za wariatkę, jednak nie zamierzała się tym przejmować. W końcu przyszła tutaj w konkretnym celu. Jej różdżka szwankowała i potrzebowała pomocy. Skoro wszyscy tak zachwalali ten sklep, to musiała udać się właśnie tutaj. Innego rozwiązania nie widziała. Chyba należało skupić się właśnie na tym w tym momencie, nie na tym, z kim do cholery miała do czynienia.
- Szczerze mówiąc... nie jestem pewna. - Wzruszyła delikatnie ramionami, przyglądając się temu, co robił chłopak za ladą. Z tyłu głowy wciąż ciążyła jej myśl skąd ja go znam?! której mogła wybić. - Tak naprawdę przede wszystkim posługuję się magią bezróżdżkową, ale mimo to, różdżka czasami się przydaje. Także mogło to być równie dobrze wczoraj, jak i trzy tygodnie temu.
Jego zmarszczone brwi nie mogły sugerować nic dobrego w odczuciu Sophie. Tyle że nie mogła mu pomóc w żaden inny sposób jak jedynie dostarczyć więcej informacji na temat jej różdżki.
- Kolec białego rzecznego potwora - odpowiedziała na pytanie odnośnie rdzenia. Próbowała ponownie skupić się na tym, co robił, ale było to praktycznie niemożliwe.
Wtem wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsca, kiedy powiedział, jak ma na imię. Sophie uśmiechnęła się szeroko i klasnęła w dłonie tak, że aż kilka iskierek wystrzeliło spomiędzy jej palców.
- Wiedziałam, że cię znam! - zawołała radośnie, wskazując chłopaka palcem. - Z wymiany w Hogwarcie. Spędziłam w waszej szkole rok, gdzie przydzielono mnie do Slytherinu! Fergus Ollivander, oczywiście, że cię pamiętam. - Była zachwycona swoim osiągnięciem i tym, że w końcu rozwiązała niesamowicie ciężką dla niej zagadkę, jaką było odpowiedź, dlaczego twarz tego chłopaka wydawała jej się tak bardzo znajoma. Nie bez powodu. Kręciła się po tych samych szkolnych korytarzach przez rok czasu!
- Nie nie, wszystko w porządku - dodała, wciąż się uśmiechając. Miała dziwne wrażenie, że mógł ją mieć w tym momencie za wariatkę, jednak nie zamierzała się tym przejmować. W końcu przyszła tutaj w konkretnym celu. Jej różdżka szwankowała i potrzebowała pomocy. Skoro wszyscy tak zachwalali ten sklep, to musiała udać się właśnie tutaj. Innego rozwiązania nie widziała. Chyba należało skupić się właśnie na tym w tym momencie, nie na tym, z kim do cholery miała do czynienia.
- Szczerze mówiąc... nie jestem pewna. - Wzruszyła delikatnie ramionami, przyglądając się temu, co robił chłopak za ladą. Z tyłu głowy wciąż ciążyła jej myśl skąd ja go znam?! której mogła wybić. - Tak naprawdę przede wszystkim posługuję się magią bezróżdżkową, ale mimo to, różdżka czasami się przydaje. Także mogło to być równie dobrze wczoraj, jak i trzy tygodnie temu.
Jego zmarszczone brwi nie mogły sugerować nic dobrego w odczuciu Sophie. Tyle że nie mogła mu pomóc w żaden inny sposób jak jedynie dostarczyć więcej informacji na temat jej różdżki.
- Kolec białego rzecznego potwora - odpowiedziała na pytanie odnośnie rdzenia. Próbowała ponownie skupić się na tym, co robił, ale było to praktycznie niemożliwe.
Wtem wszystkie puzzle wskoczyły na swoje miejsca, kiedy powiedział, jak ma na imię. Sophie uśmiechnęła się szeroko i klasnęła w dłonie tak, że aż kilka iskierek wystrzeliło spomiędzy jej palców.
- Wiedziałam, że cię znam! - zawołała radośnie, wskazując chłopaka palcem. - Z wymiany w Hogwarcie. Spędziłam w waszej szkole rok, gdzie przydzielono mnie do Slytherinu! Fergus Ollivander, oczywiście, że cię pamiętam. - Była zachwycona swoim osiągnięciem i tym, że w końcu rozwiązała niesamowicie ciężką dla niej zagadkę, jaką było odpowiedź, dlaczego twarz tego chłopaka wydawała jej się tak bardzo znajoma. Nie bez powodu. Kręciła się po tych samych szkolnych korytarzach przez rok czasu!