• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn

[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#16
30.09.2024, 20:51  ✶  
Byłoby co najmniej niezwykłe a tak właściwie to nawet niezwykle popaprane i to nie w dobrym sensie, gdyby działały na niego standardowe gierki siostry, którymi kupowała sobie względy adoratorów i innych ludzi spoza rodziny. To nawet nie wchodziło w grę. Ambroise nie był też jej matką, którą mogłaby ugłaskać dobrym zachowaniem grzecznej, kulturalnej, posłusznej panienki dającej się ubierać w ładne szaty i sukienki, czesać w wymyślne upięcia i mówić, jak dobrą była kandydatką do zamążpójścia. Z tego wszystkiego był zdecydowanie najbliższy podejściu ich ojca. Może tego nie mówił wprost i nie zawsze jej nadskakiwał (a nawet rzadziej niż częściej), ale dla uzdrowiciela także była jego delikatną Różyczką.
Z tym, że tam, gdzie Thomas widział drobne listki, Ambroise widział również kolce. Niewielkie, ale ostre. Wykorzystane w odpowiedni sposób mogły być dyskretną acz zabójczą bronią. W końcu najwięcej morderców było kobietami. Wbrew oficjalnym statystykom - to jasne, bo większość z nich była sprytna i inteligentna. Truła a nie siekała tasakiem.
I choć Ambroise nie widziałby Roselyn w roli mściwej zabójczyni. W żadnym razie nie chciał, żeby była do tego zmuszona przez koleje losu, choć wtedy pewnie zamiast warzyć wspólnie eliksir wiggenowy uczyłby ją o dużo bardziej zabójczych substancjach. Oczywiście, jeśli nie załatwiłby jej problemów na własną rękę. Mimo to czuł się trochę spokojniejszy na myśl, że dziewczyna sobie poradzi.
Szczególnie, że zdarzały się dni, kiedy nie wykluczał, że w jakimś momencie może go zabraknąć albo nie będzie w stanie jej pomóc i będzie to całkowicie poza jego kontrolą. Nie lubił tych myśli. Wolał widzieć ją dokładnie taką jak teraz: podekscytowaną, szczęśliwą, cieszącą się z osiągnięć, które naprawdę okazały się czymś znaczącym.
Nie to, żeby kiedykolwiek wątpił w to, z czym do niego przychodziła. Cieszyła go myśl, że mogą razem pracować i że jest pierwszą osobą, która widzi efekty jej trudów. Przekartkował notatki, które jakimś cudem odzyskał z jej zniecierpliwionych rąk i znalazł interesujący go fragment, wyciągając rękę do góry, żeby trochę przystopować to powooooolneee móóówieeeniee.
- Roo, mam petryfikacyjne zaniki nerwowe a nie umysłowe ani nie jestem głuchy - prychnął w odpowiedzi, unosząc kącik ust, ale nie podnosząc wzroku od tego, co czytał.
Jak na tak energetyczną osobę prowadziła naprawdę całkiem składne notatki i miała dużo ładniejsze pismo od niego. U niego nie byłoby tak łatwo rozczytać luźne myśli i spostrzeżenia przelane na papier. Miał bardzo zamaszyste lekarskie pismo, kiedy odnotowywał coś w pośpiechu. W listach starał się trochę bardziej a nie miał zbyt wielu okazji ku temu, aby musieć coś kaligrafować. W efekcie był niemal nierozczytywalny. Mimo było dostrzec, że z ich dwójki ona była w tym trochę lepsza.
- Taak - odmruknął w zamyśleniu. - Rzeczywiście nie warto. Należy wyhodować nowe okazy a z tym najlepiej nic teraz nie robić. Ta jest wyjątkowa, bo pierwsza. Resztę możemy testować do woli, kiedy urosną. Przygotuję jakąś listę eliksirów, które mogłyby być tu interesujące do wypróbowania. Powiedzmy jutro w Mungu, jeśli dyżur na to pozwoli? Dostarczę ci ją do rąk własnych do wieczora - obiecał.
Mieli umowę?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (6166), Roselyn Greengrass (4783)




Wiadomości w tym wątku
[2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 25.08.2024, 19:25
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 25.08.2024, 23:22
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 28.08.2024, 16:03
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 28.08.2024, 21:12
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 31.08.2024, 18:54
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 31.08.2024, 23:53
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 02.09.2024, 19:47
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 02.09.2024, 22:52
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 03.09.2024, 16:59
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 03.09.2024, 22:17
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 05.09.2024, 21:04
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.09.2024, 14:56
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 10.09.2024, 16:38
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.09.2024, 13:53
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 25.09.2024, 12:47
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 20:51
RE: [2.06.1972] Dwa razy silniejsi | Ambroise, Roselyn - przez Roselyn Greengrass - 02.10.2024, 17:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa