01.10.2024, 10:53 ✶
Ciężko go było nie zauważyć. Nicholas był cholernie wysoki, co było zabawne patrząc na to, jak niska była ona sama. Może jednak matka ich okłamała i znalazła Faye w koszyku na ganku pewnego ranka? To by się zgadzało, bo ona w ogóle nie pasowała do tej rodziny. Gdyby nie likantropia, to naprawdę można by wziąć adopcję za pewnik. Zagadką był fakt, jakim cudem ta kobieta z tak optymistycznym usposobieniem zdołała się uchować w takiej rodzinie, jak Traversowie.
Buzia kobiety niemal od razu się rozjaśniła, a usta rozciągnęły w szerokim uśmiechu. Nie mogła powstrzymać radości na widok brata, chociaż doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była to radość wyłącznie z jej strony. Nick wydawał się być nieporuszony, zupełnie jak kamienna wyspa na środku wzburzonego oceanu.
- Nicholas - powiedziała głośno, niemalże tanecznym krokiem podchodząc do stolika. Chód zawsze miała gibki i energiczny, a gdziekolwiek się nie pojawiała, zwracała na swoją sylwetkę uwagę. Głównie dlatego, że była głośna i gadała naprawdę dużo. Teraz jednak rozłożyła ręce w takim geście, jakby chciała uściskać brata. W porę jednak się powstrzymała, marszcząc nosek jakby w zamyśleniu. Otaksowała jego siedzącą sylwetkę wzrokiem. - Zmieniłeś perfumy, czy już zapomniałam, jak pachniesz?
Nie usiadła przy stoliku, jeszcze nie teraz. Stanęła obok krzesła Nicholasa i nachyliła się, by spróbować cmoknąć go w policzek. Wiedziała, że tego nienawidzi i pewnie będzie się wyrywał, co było dla niej cholernie, cholernie zabawne, więc musiała spróbować - jedną dłonią chciała objąć jego kark i wyprowadzić atak w postaci szybkiego, mokrego buziaka prosto w policzek.
Rzut na AF czy będzie na tyle szybka żeby dać Nickowi buziaka w polik
Buzia kobiety niemal od razu się rozjaśniła, a usta rozciągnęły w szerokim uśmiechu. Nie mogła powstrzymać radości na widok brata, chociaż doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że była to radość wyłącznie z jej strony. Nick wydawał się być nieporuszony, zupełnie jak kamienna wyspa na środku wzburzonego oceanu.
- Nicholas - powiedziała głośno, niemalże tanecznym krokiem podchodząc do stolika. Chód zawsze miała gibki i energiczny, a gdziekolwiek się nie pojawiała, zwracała na swoją sylwetkę uwagę. Głównie dlatego, że była głośna i gadała naprawdę dużo. Teraz jednak rozłożyła ręce w takim geście, jakby chciała uściskać brata. W porę jednak się powstrzymała, marszcząc nosek jakby w zamyśleniu. Otaksowała jego siedzącą sylwetkę wzrokiem. - Zmieniłeś perfumy, czy już zapomniałam, jak pachniesz?
Nie usiadła przy stoliku, jeszcze nie teraz. Stanęła obok krzesła Nicholasa i nachyliła się, by spróbować cmoknąć go w policzek. Wiedziała, że tego nienawidzi i pewnie będzie się wyrywał, co było dla niej cholernie, cholernie zabawne, więc musiała spróbować - jedną dłonią chciała objąć jego kark i wyprowadzić atak w postaci szybkiego, mokrego buziaka prosto w policzek.
Rzut na AF czy będzie na tyle szybka żeby dać Nickowi buziaka w polik
Rzut PO 1d100 - 15
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana