01.10.2024, 13:43 ✶
Może warto spróbować. Może w końcu znajdzie się ktoś, kto wypełni tę dziwną lukę w jej sercu. Może to będzie właśnie ten wieczór, kiedy szczęście postanowiło się do niej uśmiechnąć. W końcu nie miała nic do stracenia.
— No dobra – pomyślała, kończąc resztki drinka i odkładając szklankę na ladę. Poczuła lekkie ciepło rozchodzące się po ciele, a w głowie zakiełkowała odrobina nowego entuzjazmu. — Jestem Mona.
Próbowała sobie przypomnieć, kiedy ostatnio tak naprawdę zwróciła uwagę na kogoś pod kątem ,,idealnego partnera". Zwykle była zbyt zajęta pracą, żeby myśleć o takich rzeczach.
— Ktoś z ciemnymi włosami. Takimi naprawdę gęstymi, może nawet z lekkimi loczkami. Coś w rodzaju... no wiesz, takiej fryzury, która wygląda dobrze, nawet jeśli jest rozczochrana. Oczy? Ciemne, zdecydowanie ciemne. Nie żebym miała coś do jasnych, ale te ciemne są... wyraziste. Przyciągają uwagę. Um… może być brodaty. Lubię wysokie osoby.
Chwilę wpatrywała się w drugą kobietę, myśląc, czy zna odpowiedzi na chociaż połowę z pytań. W końcu zaśmiała się cicho i wzruszyła ramionami.
— Umięśniony? – kontynuowała. – W sumie nie wiem, nigdy nie zwracałam na to uwagi. Co do wieku... Chyba coś między dwudziestką a trzydziestką, nie jestem wybredna raczej? No i jeśli chodzi o dom w Hogwarcie... Slytherin? Może Ravenclaw. Lubię inteligentnych ludzi, ale niekoniecznie sztywniaków. Zabawny, ale nie głupio-zabawny, tylko... wiesz, taki, który potrafi opowiedzieć dobry sarkastyczny żart, ale nie ranić przy tym innych — uśmiechnęła się zadowolona z siebie. — O tak, to klucz. Charakterny, wygadany. Taki, co zawsze ma coś do powiedzenia, i to nie byle co. Ktoś, kto potrafi zaskoczyć cię swoją wiedzą, nawet jeśli myślisz, że wszystko wiesz. I nie mówię tylko o czarach czy magii. Praca? Wiesz, intelektualna by była super, ale nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś pracuje fizycznie. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby praca była jego pasją, pod warunkiem, że znajdzie dla mnie trochę czasu. Sama pracuję dużo. Co do trybu życia... Chyba bardziej aktywny. Fajnie byłoby robić coś razem, zwiedzać, podróżować. A co do okazywania uczuć... Nie musi być przesadnie wylewny, ale drobne gesty są jak najbardziej na tak. I tak, rodzina powinna być dla niego ważna. Więc jak, masz takiego faceta gdzieś w swoim notesie?
— No dobra – pomyślała, kończąc resztki drinka i odkładając szklankę na ladę. Poczuła lekkie ciepło rozchodzące się po ciele, a w głowie zakiełkowała odrobina nowego entuzjazmu. — Jestem Mona.
Próbowała sobie przypomnieć, kiedy ostatnio tak naprawdę zwróciła uwagę na kogoś pod kątem ,,idealnego partnera". Zwykle była zbyt zajęta pracą, żeby myśleć o takich rzeczach.
— Ktoś z ciemnymi włosami. Takimi naprawdę gęstymi, może nawet z lekkimi loczkami. Coś w rodzaju... no wiesz, takiej fryzury, która wygląda dobrze, nawet jeśli jest rozczochrana. Oczy? Ciemne, zdecydowanie ciemne. Nie żebym miała coś do jasnych, ale te ciemne są... wyraziste. Przyciągają uwagę. Um… może być brodaty. Lubię wysokie osoby.
Chwilę wpatrywała się w drugą kobietę, myśląc, czy zna odpowiedzi na chociaż połowę z pytań. W końcu zaśmiała się cicho i wzruszyła ramionami.
— Umięśniony? – kontynuowała. – W sumie nie wiem, nigdy nie zwracałam na to uwagi. Co do wieku... Chyba coś między dwudziestką a trzydziestką, nie jestem wybredna raczej? No i jeśli chodzi o dom w Hogwarcie... Slytherin? Może Ravenclaw. Lubię inteligentnych ludzi, ale niekoniecznie sztywniaków. Zabawny, ale nie głupio-zabawny, tylko... wiesz, taki, który potrafi opowiedzieć dobry sarkastyczny żart, ale nie ranić przy tym innych — uśmiechnęła się zadowolona z siebie. — O tak, to klucz. Charakterny, wygadany. Taki, co zawsze ma coś do powiedzenia, i to nie byle co. Ktoś, kto potrafi zaskoczyć cię swoją wiedzą, nawet jeśli myślisz, że wszystko wiesz. I nie mówię tylko o czarach czy magii. Praca? Wiesz, intelektualna by była super, ale nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś pracuje fizycznie. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby praca była jego pasją, pod warunkiem, że znajdzie dla mnie trochę czasu. Sama pracuję dużo. Co do trybu życia... Chyba bardziej aktywny. Fajnie byłoby robić coś razem, zwiedzać, podróżować. A co do okazywania uczuć... Nie musi być przesadnie wylewny, ale drobne gesty są jak najbardziej na tak. I tak, rodzina powinna być dla niego ważna. Więc jak, masz takiego faceta gdzieś w swoim notesie?