• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold

[03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#7
01.10.2024, 13:55  ✶  

Cmoknęła i pokręciła głową z niedowierzaniem, bo nie przypominała sobie, by jakiemukolwiek goblinowi dawała klucze do swojego mieszkania. Miała je jedna osoba, pewien wampir, ale jemu do goblina było równie daleko, co do ułożonego panicza z dobrego domu.

– Że co? – uniosła wyżej brwi. Ach tak, karta-Laurent, która powinna zadziałać na Victorię, tylko nie tym razem. Po pierwsze nigdy czegoś takiego nie słyszała, po drugie brzmiało absurdalnie, bo jakie znowu żywe srebro? Zresztą spojrzała na Atreusa w sposób, który dobitnie sugerował, że tego nie kupiła. Natomiast zaraz nastąpiła szybko, całkiem zręczna, zmiana tematu. – No coś tam słyszałam. Byłam przy tym kole z Mavelle, z ciekawości w sumie i chyba chwilę później wyskoczyłeś z krzaków i aresztowałeś gnojka? Pamiętam, że straszne gówno było z tamtej loterii – zmarszczyła brwi, próbując sobie przypomnieć szczegóły. – Więc mówisz, że oszukiwali? – dodała, dla pewności, ciągnąc ten wątek, który widać gdzieś tam żył w Atreusie i dotykał go osobiście.

Nie zamierzała mu udzielać żadnej lekcji ładnego pisania, chociaż bądź co bądź pismo miała ładne, równe i wyćwiczone, bo tego wymagała od niej jej matka, naciskając na małą Victorię, by uczyła się odpowiednio stawiać litery – więc rzeczywiście jej pismo to nie był szlaczek postawiony przez kurzy pazur, przy którym zastanawiasz się co to w ogóle za słowo, bo widzisz tylko pierwszą literę a potem sinusoidę. Ale nie, to nie o to chodziło; chyba nie było sytuacji, w której Lestrange zwróciłaby komuś uwagę, że brzydko pisze, chociaż rzeczywiście sprawiała takie wrażenie rozsyłając wokół siebie aurę chłodu i zdystansowania, która nie miała nic wspólnego z kolorem tej rzeczywiste, widocznej tylko dla aurwowidzów (a którą skrzętnie skrywała pod mieniącą się woalką oklumencji).

Napis, jaki był, każdy widział. Szkarłatna rana wyryta na delikatnej skórze jej dłoni, po której Atreus przejechał mimowolnie palcami, a Lestrange wcale tej ręki nie cofnęła, jedynie spojrzała na niego – nie z wyrzutem, nie. Żadne podteksty nie pływały teraz po jej głowie, a jedynie myśli związane z tym, co właśnie trzymała w ręce – bo żadne normalne pióro nie powinno tego robić. To nawet nie był żart, żaden zabawny psikus. Bolało, jakby ktoś rozcinał delikatną skórę na wierzchu dłoni.

– Jeśli to gobliny, to to już nie jest badziewny przedmiocik dla zabawy, tylko… – tylko czarnomagiczny obiekt, mogący wyrządzić realną krzywdę – nie powiedziała tego jednak na głos. Nie oponowała, kiedy Atreus po prostu zabrał jej pióro i narysował… cóż… popis prawdziwej dojrzałości, po którym już naprawdę spiorunowała go wzrokiem bardzo oceniająco (och, niemalże jak w szkole…). – Szkoda, że nie robi znaczka na czole, co? – powiedziała bez wyrazu, patrząc na wyciągniętą do góry dłoń Atreusa po tym, gdy przetestował swój egzemplarz. Zadziałał tak samo, znaczy się – mieli problem, bo to oznaczało, że tego gówna było w loterii więcej i mogło to trafić do naprawdę różnych ludzi. Na samą myśl o tym, ile będzie po tym sprzątania, zrobiło jej się nawet trochę słabo, jakież więc szczęście, że siedziała jeszcze na dupie. – Ciekawe czy jak się napisze coś wystarczającą ilość razy, to ślad ostatecznie zostanie – jak zwykle jej mózg poleciał swoim torem: naukowym, w którym badała różne zagadnienia dla własnej ciekawości. – To brzmi jak zajebisty biznes. Rozdajesz ludziom pióra, które ryją w ręce, zostają im blizny, a potem zbijasz majątek na maściach na rany – skrzywiła się przy bym, wyraźnie nie podzielając radości Atreusa, ale przy tym nie protestowała, bo zaczęła przekładać z kupki na kupkę swoje dokumenty, chcąc je poskładać i pozbierać. Pogodziła się właśnie z tym, że to koniec tej nudnawej sielanki. Przy tej czynności, spomiędzy papierów wypadło ruchome zdjęcie (tyle, że kociak był cały czarny), które gdzieś wcześniej przyniosła jej w liście sowa. Chwilę później Lestrange zgarnęła jakiś czysty świstek papieru i wychyliła się, chcąc zabrać Atreusowi jego normalne piórko, skoro jej było właśnie w koszu, by nakreślić kilka słów, jakie chciała wysłać papierowym samolocikiem do Harper Moody.

– No dobra, to co… Plan działania. Niektórzy od nas z biura byli oddelegowani do pilnowania tej imprezy, znaczy był jakiś oficjalny organizator, nie? I nie był to kowen. Chyba musimy się dokopać do tego, kto zajmował się tą cholerną loterią. Napiszę do Harper co znaleźliśmy i co będziemy robić. Chyba widziałam Alastora na patrolu. I tego jakiegoś byka z BUMu, co się rzucił na jakiegoś typa przy świeczkach, to był chyba Alexander Mulciber. Znaczy zaatakowany. Ale wtedy zwiał mi kot z koszyka i musiałam go poszukać więc nie widziałam całej sceny. Zostałeś tam? – próbowała prześledzić wydarzenia, chcąc złapać możliwe osoby, jakie mogli, ekhem… przepytać, albo dzięki czemu mogli dostać się do dokumentów na temat organizacji kiermaszu. Chyba istniało coś takiego?

Umoczyła nieswoje pióro w atramencie i zaczęła pisać.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1972), Victoria Lestrange (2390)




Wiadomości w tym wątku
[03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Victoria Lestrange - 31.07.2024, 13:38
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Atreus Bulstrode - 15.08.2024, 02:43
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Victoria Lestrange - 15.08.2024, 14:08
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Atreus Bulstrode - 29.08.2024, 18:49
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Victoria Lestrange - 10.09.2024, 08:43
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Atreus Bulstrode - 26.09.2024, 06:17
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Victoria Lestrange - 01.10.2024, 13:55
RE: [03.08.1972, Biuro Aurorów] Blood runs cold - przez Atreus Bulstrode - 17.10.2024, 13:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa