02.10.2024, 15:49 ✶
Isaac miał nadzieję, że Rita nie wzięła na poważnie jego żartów. Atmosfera była luźna i nawet kiedy dołączyła do nich księżniczka, nie poczuł się szczególnie zestresowany. Podróże po Europie i życie w innych kręgach kulturowych zahartowały go na tyle, że potrafił odnaleźć się w prawie każdej sytuacji.
Uśmiechnął się serdecznie, widząc entuzjazm kobiecinki i jej zapał do rozmowy. Babcia ánh sáng powtórzył w myślach, starając się zapamiętać i wymówić poprawnie w odpowiednim momencie.
-Babciu ánh sáng, to dla nas zaszczyt, że zechciałaś wybrać się z nami na zwiedzanie Londyn..- Zaczął nieco rozbawiony jej pierwszą uwagą.-Tak, Londyn ma swoje niepowtarzalne uroki, ale i pewne... wyzwania zapachowe, zwłaszcza w okolicach targów i starszych dzielnic. Jednak to, co Londynowi brakuje w świeżym powietrzu, nadrabia w historii i magii, którą mam nadzieję, że odkryjemy wspólnie.- Isaac mówił spokojnie, ale z nutą humoru, mając nadzieję, że kobiecinka doceni brak spiętej atmosfery.
-Zaczniemy od obowiązków, a później skupimy się na przyjemnościach, takich jak muzyka, kolory i zabawa.- Wskazał dłonią na pałac Buckingham. Uśmiechnął się nieco przepraszająco do staruszki.-Pałac oraz jego magiczna część, to zdecydowanie coś, co babcia musi zobaczyć.- Nawet, jeśli nie będzie tam tak atrakcyjnie jak na jarmarku, Isaac czuł się w obowiązku pokazania siedziby należącej do Brytyjskiej królowej. Jeśli tylko zauważy zmarszczkę niezadowolenia na pomarszczonej twarzy babci, skróci oprowadzanie pałacu do niezbędnego minimum.
Uśmiechnął się serdecznie, widząc entuzjazm kobiecinki i jej zapał do rozmowy. Babcia ánh sáng powtórzył w myślach, starając się zapamiętać i wymówić poprawnie w odpowiednim momencie.
-Babciu ánh sáng, to dla nas zaszczyt, że zechciałaś wybrać się z nami na zwiedzanie Londyn..- Zaczął nieco rozbawiony jej pierwszą uwagą.-Tak, Londyn ma swoje niepowtarzalne uroki, ale i pewne... wyzwania zapachowe, zwłaszcza w okolicach targów i starszych dzielnic. Jednak to, co Londynowi brakuje w świeżym powietrzu, nadrabia w historii i magii, którą mam nadzieję, że odkryjemy wspólnie.- Isaac mówił spokojnie, ale z nutą humoru, mając nadzieję, że kobiecinka doceni brak spiętej atmosfery.
-Zaczniemy od obowiązków, a później skupimy się na przyjemnościach, takich jak muzyka, kolory i zabawa.- Wskazał dłonią na pałac Buckingham. Uśmiechnął się nieco przepraszająco do staruszki.-Pałac oraz jego magiczna część, to zdecydowanie coś, co babcia musi zobaczyć.- Nawet, jeśli nie będzie tam tak atrakcyjnie jak na jarmarku, Isaac czuł się w obowiązku pokazania siedziby należącej do Brytyjskiej królowej. Jeśli tylko zauważy zmarszczkę niezadowolenia na pomarszczonej twarzy babci, skróci oprowadzanie pałacu do niezbędnego minimum.
Rzut Z 1d100 - 43
Slaby sukces...
Slaby sukces...