02.10.2024, 22:43 ✶
Chyba bardziej, niż słowa matki, których mógł się niejako spodziewać, ruszyła go reakcja siostry i to co mu powiedziała. Zacisnął usta. I właśnie w takich momentach zastanawiał się, czy dobrze robił, że w ogóle tutaj przychodził. Chciał mieć dobre relacje z matką, ale Elise najwyraźniej nie okazywała żadnej chęci zmiany swojego nastawienia wobec ich brata i najstarszego Prewetta czasem nachodziły myśli, czy takie odwiedziny były, aby na pewno uczciwe wobec samego Icarusa. Bo w końcu z jednej strony on sam robił wszystko, by Ari wiedział, że jest częścią tej rodziny, a z drugiej, odwiedzając matkę, utwierdzał ją tylko w przekonaniu, że jej komentarze i tak nie przyniosą żadnych konsekwencji. Może gdyby tupnął nogą i powiedział, że nie będzie się z nią widywać dopóki nie zmieni nastawienia, coś by to pomogło? Wątpił, czarownica co najwyżej powstrzymałaby się od pewnych uwag i tak myśląc swoje, a nie chciał też stawiać Ellie w takiej sytuacji, bo przecież miała prawo spotykać się z matką i nie chciała, by jego decyzje wywoływały w niej wyrzuty sumienia.
Spojrzał na siostrę i posłał jej pocieszające spojrzenie.
– Chyba niektórzy po prostu boją się przyznać do błędu, Iskierko – powiedział, objemując ją krótko ramieniem, a potem poczochrał jej włosy i sam wyszedł z kuchni.
Może to naprawdę o to chodziło? Gdyby ich matka przestała zachowywać się wobec Icarusa, tak jak się zachowywała, musiałaby jednocześnie zmierzyć się ze wszystkimi przykrościami, które wyrządziła mu nawet kiedy był jeszcze dzieckiem?
Pamiętajcie że ja kiedyś umrę, a wtedy z najbliższej rodziny będziecie mieli tylko siebie.
Hah... Jakby to on z rodzeństwa nie był najlepszym kandydatem do najwcześniejszego zgonu, a jeśli to by się stało, to jednak w interesie Elise byłaby świadomość, że jej ukochana córka miała jeszcze jednego brata, który ją zawsze wspierał.
Czarownica czekała już na nich w salonie, układając w przewiązanym złotą wstążką koszyku zioła, a obok stała przygotowaną już do zapalenia świeca. Uwadze Basila nie umknął jednak fakt, że kobieta w międzyczasie, poprawiła upięcie swoich włosów, a na ramiona zarzuciła cieńki szal w zdobienia z kłosów, bo najwyraźniej do Matki trzeba się było modlić, jak najgustowniej.
Spojrzał na siostrę i posłał jej pocieszające spojrzenie.
– Chyba niektórzy po prostu boją się przyznać do błędu, Iskierko – powiedział, objemując ją krótko ramieniem, a potem poczochrał jej włosy i sam wyszedł z kuchni.
Może to naprawdę o to chodziło? Gdyby ich matka przestała zachowywać się wobec Icarusa, tak jak się zachowywała, musiałaby jednocześnie zmierzyć się ze wszystkimi przykrościami, które wyrządziła mu nawet kiedy był jeszcze dzieckiem?
Pamiętajcie że ja kiedyś umrę, a wtedy z najbliższej rodziny będziecie mieli tylko siebie.
Hah... Jakby to on z rodzeństwa nie był najlepszym kandydatem do najwcześniejszego zgonu, a jeśli to by się stało, to jednak w interesie Elise byłaby świadomość, że jej ukochana córka miała jeszcze jednego brata, który ją zawsze wspierał.
Czarownica czekała już na nich w salonie, układając w przewiązanym złotą wstążką koszyku zioła, a obok stała przygotowaną już do zapalenia świeca. Uwadze Basila nie umknął jednak fakt, że kobieta w międzyczasie, poprawiła upięcie swoich włosów, a na ramiona zarzuciła cieńki szal w zdobienia z kłosów, bo najwyraźniej do Matki trzeba się było modlić, jak najgustowniej.