18.01.2023, 07:32 ✶
Ekhm,
A niby gdzie mam iść po nową różdżkę skoro najlepsi wyrzucili mnie ze sklepu? To wina Twojego ojca, że stracił klienta. Niechętnie to robię lecz to już desperacja. Dostatecznie długo byłem bez różdżki i więcej nie wytrzymam. Jutro idę do konkurencji... gdy będziesz sprawny to mam nadzieję, że przekonasz mnie, że warto jednak powierzyć ten twór Twoim dloniom - od innych nie chcę, zwłaszcza od Twojego ojca.
Och, widać, że jesteś na eliksirach leczniczych. Twój brak wyobraźni przy czytaniu mojego poprzedniego listu rani. Muszę popracować nad zawieraniem pewnych informacji między wierszami.
Nie uważam, żeby ktoś miał powód przechwycić wiadomość. Jeśli jakimś cudem doszłoby do tego... powtórzę Ci całą treść, szeptem, prosto do ucha abyś nie pominął żadnej głoski i litery treści.
Kiedy planują Cię wypuścić? Ręka Cię boli?
Nie namawiaj mnie do zachęcania do przedwczesnej ucieczki. Dostatecznie mocno uchodzę za tego, co sprowadza Cię na złą drogę.
Swoją drogą... Jeśli chciałbyś jeszcze trochę "poschodzić na złą drogę, gdzie tylko deprawacja i hedonizm" to jeśli/gdy uciekniesz to wiesz gdzie mnie znaleźć - tam gdzie pływaliśmy za pierwszym razem. Cudowne wspomnienia choć powoli się zacierają. To niepokojące, prawda?
Brenna dała mi księgę Bezpieczeństwo i Higiena Pracy w Zawodzie Klątwołamania. Nie znalazłem tam podpunktu, aby patrzeć na Ciebie nieustannie jeśli jesteś w pobliżu artefaktu. Uważam, że powinienem poćwiczyć wpatrywanie się w Ciebie. Pomożesz mi? Musiałbyś jedynie mocno przykuć mój wzrok. Myślisz, że dałbyś radę?
Ten Zły
A niby gdzie mam iść po nową różdżkę skoro najlepsi wyrzucili mnie ze sklepu? To wina Twojego ojca, że stracił klienta. Niechętnie to robię lecz to już desperacja. Dostatecznie długo byłem bez różdżki i więcej nie wytrzymam. Jutro idę do konkurencji... gdy będziesz sprawny to mam nadzieję, że przekonasz mnie, że warto jednak powierzyć ten twór Twoim dloniom - od innych nie chcę, zwłaszcza od Twojego ojca.
Och, widać, że jesteś na eliksirach leczniczych. Twój brak wyobraźni przy czytaniu mojego poprzedniego listu rani. Muszę popracować nad zawieraniem pewnych informacji między wierszami.
Nie uważam, żeby ktoś miał powód przechwycić wiadomość. Jeśli jakimś cudem doszłoby do tego... powtórzę Ci całą treść, szeptem, prosto do ucha abyś nie pominął żadnej głoski i litery treści.
Kiedy planują Cię wypuścić? Ręka Cię boli?
Nie namawiaj mnie do zachęcania do przedwczesnej ucieczki. Dostatecznie mocno uchodzę za tego, co sprowadza Cię na złą drogę.
Swoją drogą... Jeśli chciałbyś jeszcze trochę "poschodzić na złą drogę, gdzie tylko deprawacja i hedonizm" to jeśli/gdy uciekniesz to wiesz gdzie mnie znaleźć - tam gdzie pływaliśmy za pierwszym razem. Cudowne wspomnienia choć powoli się zacierają. To niepokojące, prawda?
Brenna dała mi księgę Bezpieczeństwo i Higiena Pracy w Zawodzie Klątwołamania. Nie znalazłem tam podpunktu, aby patrzeć na Ciebie nieustannie jeśli jesteś w pobliżu artefaktu. Uważam, że powinienem poćwiczyć wpatrywanie się w Ciebie. Pomożesz mi? Musiałbyś jedynie mocno przykuć mój wzrok. Myślisz, że dałbyś radę?
Ten Zły