06.10.2024, 14:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.10.2024, 14:40 przez Basilius Prewett.)
Religijność matki czasem zaskakiwała go o tyle, że znając charakter kobiety, dla Basiliusa bardziej prawdopodobne byłoby to, że czarownica, zdając sobie sprawę z istnienia bogini w ich świecie, codziennie wysuwałaby do niej pretensje za swój los. Bo w końcu tak samo jak łatwiej było modlić się do bogów, których obecność się czuło, tak samo łatwiej było się na nich irytować. A jednak, gdy Elise zamknęła oczy i zaczęła wymawiać te słowa, Basilius nie miał najmniejszej wątpliwości, że kobieta czerpała z nich siłę.
– Tak, za całą rodzinę – dodał i nawet nie było w tej odpowiedzi żadnej chęci dopieczenia rodzicielce, a szczera nadzieja, że oni wszyscy będą bezpieczni, bo naprawdę potrzebowali teraz bezpieczeństwa. Czasy były niepewne, ataki nie ustąpywały, a jego rodzeństwo mogło stać się celem, nawet jeśli nie należeli do tej najbardziej znienawidzonej przez Śmierciożerców grupy. Electra pracowała w mugolskim świecie, coraz bardziej wchłaniając tę "inną" kulturę. Co jeśli ktoś postanowi dać jej nauczkę, bo przecież według niektórych czystokrwiste czarownice nie powinny mieszać się w takie towarzystwo? Lub co jeśli ktoś uzna to za zdradę? A Icarus? Była jeszcze jakaś szansa, by wmówić zainteresowanym, że jest chociaż synem czarownicy półkrwi, a nie mugolki, tak by nikt, kto się o tym dowie, nie próbował go za to zaatakować? I gdyby naprawdę była taka okazja, to czy brat zgodziłby się na nią? A jeśli nie to czy zabiłby go, gdyby i tak to zrobił?
Zacisnął mocniej oczy i wziął głęboki oddech, skupiając się na samym akcie modlitwy, traktując wszystkie swoje zmartwienia, jako słowa, którymi prosił Matkę o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo dla ich domu, ich kamienicy, która od śmierci ojca stała się miejscem, w którym czuł się bezpiecznie i chciał, aby tak zostało.
– Tak, za całą rodzinę – dodał i nawet nie było w tej odpowiedzi żadnej chęci dopieczenia rodzicielce, a szczera nadzieja, że oni wszyscy będą bezpieczni, bo naprawdę potrzebowali teraz bezpieczeństwa. Czasy były niepewne, ataki nie ustąpywały, a jego rodzeństwo mogło stać się celem, nawet jeśli nie należeli do tej najbardziej znienawidzonej przez Śmierciożerców grupy. Electra pracowała w mugolskim świecie, coraz bardziej wchłaniając tę "inną" kulturę. Co jeśli ktoś postanowi dać jej nauczkę, bo przecież według niektórych czystokrwiste czarownice nie powinny mieszać się w takie towarzystwo? Lub co jeśli ktoś uzna to za zdradę? A Icarus? Była jeszcze jakaś szansa, by wmówić zainteresowanym, że jest chociaż synem czarownicy półkrwi, a nie mugolki, tak by nikt, kto się o tym dowie, nie próbował go za to zaatakować? I gdyby naprawdę była taka okazja, to czy brat zgodziłby się na nią? A jeśli nie to czy zabiłby go, gdyby i tak to zrobił?
Zacisnął mocniej oczy i wziął głęboki oddech, skupiając się na samym akcie modlitwy, traktując wszystkie swoje zmartwienia, jako słowa, którymi prosił Matkę o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo dla ich domu, ich kamienicy, która od śmierci ojca stała się miejscem, w którym czuł się bezpiecznie i chciał, aby tak zostało.
Koniec sesji