06.10.2024, 20:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.10.2024, 21:11 przez Anthony Shafiq.)
—16/08/72—
Sokół wędrowny który dostarczył wiadomość był bardzo szybkim ptakiem daleko bieżnym. Jego lotki lśniły srebrzyście zaklęciami dodatkowo wzmacniającymi zwierzę i chroniącymi je przed ewentualnymi pogodowymi zawirowaniami. List, który przyniósł ptak był zapisany znajomym pismem, choć było widać w kształcie zazwyczaj niezwykle precyzyjnie wykaligrafowanych liter pośpiech i brak dokładności. Niebieski lak pysznił się pieczęcią trójgłowego smoka, ale też blaskiem zaklęcia uniemożliwiające przełamanie jej dłońmi innymi niż adresat wiadomości.
W jej wnętrzu poza listem, znajdowało się kilka niewielkich białych gwiazdeczek, które zaraz po rozpakowaniu zyskały na wielkości. Poza treścią przed odbiorcą pojawiły się serinakakery w kształcie gwiazd, norweskie ciasteczka migdałowe, oprószone iskrzącym się niczym śnieg drobno mielonym cukrem.
Oslo, 16.08.1972
Eriku,
Wizyta w Ålesund okazała się owocna, muszę przetrawić informacje, zapoznać się ze znalezionymi woluminami i dziś po południu dostarczyć je na powrót do biblioteki. Wieczorem mój przyjaciel poprosił mnie o rozmowę w całkiem pilnej sprawie, więc czuję oddech czasu na swoim karku, aby ze wszystkim się wyrobić. Tymczasem zamiast dryfować w treściach do translacji, zawisłem niczym wierzba nad listem od Ciebie. Czy wiesz, jaką radość sprawiają mi słowa od Ciebie, każde jedno, nawet to skreślone?
Wieści które przynosisz czytam jako radosne dla Ciebie, więc i ja się cieszę. Wolność w życiu prywatnym brzmi co najmniej jak zerwanie zaręczyn, ale domyślam się, że co innego miałeś na myśli. Zawieszenie... no tak, to tłumaczy czemu w ostatnim tygodniu wolałeś się widzieć ze mną poza magicznym Londynem! Wzburza się we mnie krew na myśl o tej niesprawiedliwości, ale Twój powrót do obowiązków koi moje wyrzuty sumienia, że pewnie i tak nie miałbyś zbyt wiele teraz czasu, bym mógł świętować z Tobą. Obaj jesteśmy w pracy, nawet jeśli moja to ślęczenie nad ciężkim tomem Tarcze Srogiego Kazalnika, Boga Okaleczonego, który o magii prawi w sposób zajmujący, nigdy jednak nie byłem fanem nordyckich sag i ich podejścia do rymu. Ten język zdecydowanie nie był dedykowany poezji! Tak czy inaczej, jeśli masz jakieś problemy... moje wpływy nie sięgają za bardzo drugiego piętra, ale są inne możliwości, by zadbać o reputację, a o tej co nieco wiem.
Rozmyślam nad Twoimi sugestiami i może masz rację, zbyt przywykłem do rzeczy, które rozpalą motywacyjny płomień w dzieciach spod znaku Gryfa, ale przecież nie wszyscy mieszkańcy z niego się wywodzą. Może podejść do sprawy inaczej? Kurs doskonalący i beczka cydru od Abbottów dla uczestnika? Wymagające warunki, jakiś konkurs dla najlepszych wszystko na koszt... fundacji dajmy na to. Mam już na myśli jednego człowieka ze stanów, bardzo energicznego i charyzmatycznego. Myślę, artykuł w Proroku, kilku klakierów rozrzuconych po Dolinie, znasz tych ludzi najlepiej, polegam na Twojej ich specyfikacji, co najbardziej połechta ich do tego, by wyszli z domu i zadbali o własne bezpieczeństwo. Jak tylko wrócę zajmę się tym.
Anthony
ps Mam nadzieję, że ciasteczka przetrwały podróż, chciałbym myśleć, że mimo geograficznej odległości, jemy je teraz razem. Połowa porcji została ze mną i Tyrem, o którym czytam.
pps Chciałbym pojechać tam z Tobą, do Francji, w przyszłym miesiącu. Chciałbym przejść się pod tę lipę. Jej liście szumią wszystko to, co chciałem Ci powiedzieć dwa lata temu.