Rita stoi przy brzegu jeziora z brygadzistą Porterem
- Nie, nie jestem tą samą osobą, ale na pewno szybko nie zobaczycie mnie ponownie w takim wydaniu. - Odpowiedziała jeszcze do Enzo, chciała podkreślić, że to faktycznie była wyjątkowa sytuacja. Zdecydowanie bardziej wolała być kojarzona z pracą w ministerstwie niżeli ze swoją artystyczną działalnością, dlatego właśnie raczej od czasu do czasu brała udział w podobnych wydarzeniach, to nie był jej sposób na życie, a wyłącznie miły dodatek, oderwanie od szarej rzeczywistości.
- Tak, współpracujemy ze sobą na co dzień. - Rozjaśniła jeszcze nieco pannie Avery.
Po chwili dotarło do niej, że ktoś do nich podszedł, uniosła wzrok, a na jej twarzy pojawił się ogromny uśmiech, kiedy zobaczyła znajomą twarz, w oczach pojawił się błysk. Nie spodziewała się, że go tutaj zobaczy.
- Wybaczcie mi proszę na chwilę. - Dygnęła jeszcze grzecznie w kierunku swoich towarzyszy, po czym odeszła na bok z Cedrikiem.
Przyglądała mu się z ciekawością, kiedy sięgał do kieszeni munduru. - Nie musiałeś... - Nawet trochę jej się zrobiło głupio, że fatygował się o taki podarek. Wyciągnęła jednak dłoń ku mężczyźnie, aby ubrał jej ten podarek na nadgarstek. - Jest śliczna. - Dodała jeszcze z uśmiechem.
- Myślę, że nikt nie zauważy, że ze sobą rozmawiamy, zresztą nawet jeśli, to przecież nie macie zakazu odzywania się na służbie, prawda? - Nie wydawało jej się, aby musiał się tym przejmować.
- Mój tata nie mógł się tutaj dzisiaj pojawić, także nim się nie przejmuj. - Nadal brnęła w to, że Shafiq jest faktycznie jej ojcem, nie wydawało jej się to być też jakims dużym kłamstwem, skoro był jej ojcem chrzestnym. To mogło zostać uznane za nieporozumienie. Anthony uprzedził ją w liście o tym, że go tutaj nie będzie. Martwiła się o niego, chciała sprawdzić dlaczego tak się stało, wiedziała bowiem, że musiał miec dobry powód skoro zrezygnował z pojawienia się tutaj, zawsze bowiem pojawiał się na jej występach. Wiedziała, że wydarzyło się coś poważnego, skoro go tutaj nie było.
- Bardzo chętnie, jutro, po pracy? - Nie miała pojęcia, jak wyglądają dyżury brygadzistów, podejrzewała, że nie pracują w regularnych godzinach, w przeciwieństwie do niej.
Sukces!