18.01.2023, 17:28 ✶
Pierwszym podstawowym problemem Daisy było to, że generalnie – w większości sytuacji pozostawała raczej bezużyteczna. Potrafiła krzyczeć, obrażać się, grozić, przymilać, robić zdjęcia i pisać artykuły, ale poza tym… umiała niewiele więcej.
Nie potrafiła walczyć. Często, w chwili, w której stykała się z niebezpieczeństwem, nawet nie myślała o tym, żeby sięgnąć po różdżkę – a jeśli już to prędzej po to by zadbać o własne bezpieczeństwo, niż rzucać się w wir walki. Ba, często jej pierwsze działania w ogóle dalekie były od zachowania, które mogłoby charakteryzować jakiegokolwiek rozumnego czarodzieja. Nawet teraz, gdy dostrzegła pochłanianą przez wodę Reginę, jej podstawowym planem walki z syreną (bo ciągle była święcie przekonana, że ciemnym charakterem była tu krwiożercza syrena), pozostawało ciskanie w nią kamieniami.
Potem zresztą nie zachowała się wcale roztropniej, kiedy pchała się wiosną do wody, byle wyciągnąć stamtąd kobietę, której wcale nie znała.
- Nie możesz umrzeć. Za żadne skarby nie wolno ci umrzeć. Nie pozwalam. Nie możesz umrzeć – mówiła do niej gorączkowo, chyba po raz pierwszy w życiu wyrzucając sobie, że nie uważała na zajęciach dotyczących udzielania pierwszej pomocy i teraz poza sprawdzeniem pulsu i gadaniem, nie za bardzo wiedziała, co właściwie powinna zrobić. To znaczy miała mnóstwo pomysłów co trzeba było zrobić, tylko niewiele z nich było sensownych. - Znaczy możesz, ale nie powinnaś. Przecież nie byłaś w tej wodzie aż tak długo, prawda? Co ja zrobię, jak ty umrzesz? Nawet nie wiem komu bym miała wysłać kondolencje… - umilkła, widząc, że Regina poruszyła się.
Patrzyła na nią intensywnie, jakby nie do końca wierząc, że tak naprawdę wszystko dało się naprawić kilkoma machnięciami różdżki a ona sama, zyskała właśnie całkiem rzetelnego i naocznego świadka do artykułu. W ogóle jak na dziennikarkę, jeszcze nie przeszło jej przez myśl, że mogła zrobić jakieś dramatyczne zdjęcia czy coś.
- Ze mną? – zdziwiła się szczerze. – To ja ci powinnam zadać to pytanie. Nic ci nie zrobiła? Syreny są straszne. Mają wielkie, ostre zęby i w ogóle. Znaczy nigdy nie stanęłam oko w oko z syreną, ale słyszałam, że tak jest – wyrzuciła z siebie szybko.
Teraz przeszło jej przez myśl, że w czasie, gdy Regina pozostawała nieprzytomna, powinna osuszyć je za pomocą magii. Ale wtedy tego nie zrobiła a teraz nie wiedziała, czy jej towarzyszka w ogóle była czarownicą.
Nie potrafiła walczyć. Często, w chwili, w której stykała się z niebezpieczeństwem, nawet nie myślała o tym, żeby sięgnąć po różdżkę – a jeśli już to prędzej po to by zadbać o własne bezpieczeństwo, niż rzucać się w wir walki. Ba, często jej pierwsze działania w ogóle dalekie były od zachowania, które mogłoby charakteryzować jakiegokolwiek rozumnego czarodzieja. Nawet teraz, gdy dostrzegła pochłanianą przez wodę Reginę, jej podstawowym planem walki z syreną (bo ciągle była święcie przekonana, że ciemnym charakterem była tu krwiożercza syrena), pozostawało ciskanie w nią kamieniami.
Potem zresztą nie zachowała się wcale roztropniej, kiedy pchała się wiosną do wody, byle wyciągnąć stamtąd kobietę, której wcale nie znała.
- Nie możesz umrzeć. Za żadne skarby nie wolno ci umrzeć. Nie pozwalam. Nie możesz umrzeć – mówiła do niej gorączkowo, chyba po raz pierwszy w życiu wyrzucając sobie, że nie uważała na zajęciach dotyczących udzielania pierwszej pomocy i teraz poza sprawdzeniem pulsu i gadaniem, nie za bardzo wiedziała, co właściwie powinna zrobić. To znaczy miała mnóstwo pomysłów co trzeba było zrobić, tylko niewiele z nich było sensownych. - Znaczy możesz, ale nie powinnaś. Przecież nie byłaś w tej wodzie aż tak długo, prawda? Co ja zrobię, jak ty umrzesz? Nawet nie wiem komu bym miała wysłać kondolencje… - umilkła, widząc, że Regina poruszyła się.
Patrzyła na nią intensywnie, jakby nie do końca wierząc, że tak naprawdę wszystko dało się naprawić kilkoma machnięciami różdżki a ona sama, zyskała właśnie całkiem rzetelnego i naocznego świadka do artykułu. W ogóle jak na dziennikarkę, jeszcze nie przeszło jej przez myśl, że mogła zrobić jakieś dramatyczne zdjęcia czy coś.
- Ze mną? – zdziwiła się szczerze. – To ja ci powinnam zadać to pytanie. Nic ci nie zrobiła? Syreny są straszne. Mają wielkie, ostre zęby i w ogóle. Znaczy nigdy nie stanęłam oko w oko z syreną, ale słyszałam, że tak jest – wyrzuciła z siebie szybko.
Teraz przeszło jej przez myśl, że w czasie, gdy Regina pozostawała nieprzytomna, powinna osuszyć je za pomocą magii. Ale wtedy tego nie zrobiła a teraz nie wiedziała, czy jej towarzyszka w ogóle była czarownicą.