08.10.2024, 20:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.11.2024, 15:03 przez Mirabella Plunkett.)
—16/08/72—
List został dostarczony wprost na biurko Szefa Departamentu Transportu Magicznego – Wylana Carrowa. W złotym laku odciśnięto symbol trzygłowego smoka.
Londyn, 16.08.72
Drogi Wylanie,
zajrzałbym osobiście, niestety pilne wezwanie rodzinne odciąga mnie od obowiązków wobec Państwa - dziś jeszcze ruszam do Egiptu, lecz na dniach z pewnością wrócę i będziemy mogli omówić przedstawione przeze mnie sprawy osobiście, wiesz, że nigdy nie lubiłem omijać Twoich prezentacji udoskonaleń angielskiej sieci komunikacyjnej. Obiecuję Ci, że gdy tylko moje nogi znów postaną na naszych ziemiach, w pierwszych krokach ruszę do Twojego biura.
Tymczasem są sprawy pilne, które naglą szalenie i chcę przedstawić Ci je już teraz, abyś miał czas namyślić się nad ich zasadnością i możliwymi rozwiązaniami.
Pierwszą jest delegacja do Kambodży. Z oczywistych względów nie chcę obciążać nazbyt budżetu, skoro projekt miał dać zastrzyk gotówki, a nie osłabiać nasze zasoby. Jakaż szkoda, że nie możemy zwyczajnie wykorzystać świstoklikami w obie strony! Mój stażysta zaproponował żelazne areoplany mugoli, nie wiem jednak ktokolwiek z tych kilkunastu osób w mojej świcie przekroczyłby próg takiego demona. Już prędzej pewnie polecielibyśmy na smoku, albo próbowali cały dystans kisić się w karocy. Próbuję pertraktować z drugą stroną, żeby szczyt odbył się w Egipcie, tam drogę mam dzięki bogom ogarniętą całkiem zgrzebnie. Nie wiem jednak czy wyrażą zgodę. Może ktoś od Ciebie miałby jakiś lepszy pomysł, jak najbardziej usprawnić podróż na drugi koniec świata? Transport dóbr jest już opracowany przez nasz wspólny zespół specjalistów, pewnie od tygodnia leży na Twoim biurku, liczę, że do niego też zajrzymy.
Drugą sprawą jest pomysł, który zrodził się w mojej głowie przed miesiącem i dojrzewał we mnie aż do teraz. Nie wiem czy słyszałeś co wydarzyło się u Abbottów. Zbuntowana roślina napompowana surową magią, ale nie o tym chciałem. Ludzie, magowie (!) biegali jak kury z urwanymi głowami i żaden, powtarzam ŻADEN rozsądnie nie teleportował się. Przeprowadziłem w miarę możliwości sprawną ewakuację, niemniej wydaje mi się, że moglibyśmy zainicjować serię kursów doszkalających teleportację dla dorosłych już, wykształconych czarodziei, którzy w ferworze nękających nas anomalii, zwyczajnie zapominają jak to się robi. W program można byłoby wetknąć podstawy procedury ewakuacyjnej, którą wprowadziłem w OMSHMie przed sześcioma laty i jak na razie doskonale nam się sprawdza. Zależy mi na tym, żeby jak najszybciej przeprowadzić takie szkolenia w głównych magicznych ośrodkach, próbnie zaczynając pod koniec sierpnia w Dolinie Godryka w której miało miejsce całe zajście. Myślę, że Abbottowie z chęcią udostępnią przestrzeń i nagrody dla uczestników. Jestem skłonny wyłożyć ze swojej kiesy i znaleźć kilku sponsorów, ale akredytacja Departamentu Transportu Magicznego nada wydarzeniu prestiżu i korzystnie wpłynie na ogólny wizerunek Ministerstwa. Co o tym sądzisz?
Czekam Twojej odpowiedzi, sowę kieruj proszę do Little Hangleton, gdzie obecnie rezyduję, dzięki temu będę mógł od razu się z nią zapoznać po powrocie.
Anthony J. Shafiq
ps Przywieźć Ci coś z Egiptu?
Odpowiedź na list znajduje się tutaj @Anthony Shafiq