18.01.2023, 20:37 ✶
Szanowny panie Zły,
trochę finezji, mój drogi. Eliksir wielosokowy albo metamorfoza u Potterów. Najwyraźniej nie zależy Ci wystarczająco i ranisz tym moje serce. A tak na serio, załatwię Ci różdżkę, jak stąd wyjdę. Tylko nie wybrzydzaj, bo te moje mogą nie działać, a ojca nie są wcale takie złe. Nie wierzę, że to piszę.
Ja nie potrafię czytać między wierszami?! Potrzymaj mi pi... Dobra, nieważne, nie mogę tu pić, a Ty nie masz jak. Rzeczywiście mój umysł może być trochę przyćmiony miksturami przeciwbólowymi. Myślisz, że zostanie mi tak na stałe? To byłoby straszne! Nie byłbym sobą, gdybym był kimś innym, czy coś w tym stylu.
Zdajesz sobie sprawę, że będę specjalnie spalał Twoje listy, żebyś mi o nich opowiedział na żywo, prawda?
Podobno mogę wyjść wieczorem 1 maja, ale nie podoba mi się ta wizja. Z ręką jest lepiej, nadal trochę pobolewa, ale już tak nie uwiera, jak na samym początku. I wcale nie proszę, żebyś mnie namawiał. Ja tylko grzecznie informuję, żebyś mógł na mnie czekać i zabrać mnie na imprezę.
Nie pisz mi takich rzeczy, kiedy nie mogę czytać ich wiele razy, bo list niszczy się od razu, gdy docieram do końca kartki. Wiesz, że nie będę mógł pływać jeszcze przez jakiś czas po wyjściu ze szpitala? Będziemy musieli znaleźć inny sposób na to, żebyś odzyskał wspomnienia.
Nie znalazłeś w tej książce od Brenny takiego podpunktu, bo ja jestem przypadkiem jedynym w swoim rodzaju. To chyba wymaga jakiś głębszych badań, nie wiem. To Ty tu jesteś naukowcem. Pytasz mnie, czy dałbym radę? Pytanie powinno raczej brzmieć, czy Ty będziesz w stanie oderwać wzrok? Ja się nie muszę za specjalnie wysilać.
trochę finezji, mój drogi. Eliksir wielosokowy albo metamorfoza u Potterów. Najwyraźniej nie zależy Ci wystarczająco i ranisz tym moje serce. A tak na serio, załatwię Ci różdżkę, jak stąd wyjdę. Tylko nie wybrzydzaj, bo te moje mogą nie działać, a ojca nie są wcale takie złe. Nie wierzę, że to piszę.
Ja nie potrafię czytać między wierszami?! Potrzymaj mi pi... Dobra, nieważne, nie mogę tu pić, a Ty nie masz jak. Rzeczywiście mój umysł może być trochę przyćmiony miksturami przeciwbólowymi. Myślisz, że zostanie mi tak na stałe? To byłoby straszne! Nie byłbym sobą, gdybym był kimś innym, czy coś w tym stylu.
Zdajesz sobie sprawę, że będę specjalnie spalał Twoje listy, żebyś mi o nich opowiedział na żywo, prawda?
Podobno mogę wyjść wieczorem 1 maja, ale nie podoba mi się ta wizja. Z ręką jest lepiej, nadal trochę pobolewa, ale już tak nie uwiera, jak na samym początku. I wcale nie proszę, żebyś mnie namawiał. Ja tylko grzecznie informuję, żebyś mógł na mnie czekać i zabrać mnie na imprezę.
Nie pisz mi takich rzeczy, kiedy nie mogę czytać ich wiele razy, bo list niszczy się od razu, gdy docieram do końca kartki. Wiesz, że nie będę mógł pływać jeszcze przez jakiś czas po wyjściu ze szpitala? Będziemy musieli znaleźć inny sposób na to, żebyś odzyskał wspomnienia.
Nie znalazłeś w tej książce od Brenny takiego podpunktu, bo ja jestem przypadkiem jedynym w swoim rodzaju. To chyba wymaga jakiś głębszych badań, nie wiem. To Ty tu jesteś naukowcem. Pytasz mnie, czy dałbym radę? Pytanie powinno raczej brzmieć, czy Ty będziesz w stanie oderwać wzrok? Ja się nie muszę za specjalnie wysilać.
Ekhm