szukam z bratem pana co wygląda jak mój papo chrzestny
- Po co o to pytałeś, skoro to nie twój interes, hmm? - Zapytała jeszcze z lekkim wyrzutem. Nie lubiła kiedy ktoś się wtrącał w jej sprawy. Może dlatego się tak zirytowała. Zresztą nie było jej łatwo, z dwoma braćmi, trójką ojców i jeszcze matką wariatką. Naprawdę nie miała lekkiego życia starając się ich wszystkich zadowolić.
- Może dlatego, że nie mam zbyt wielu adoratorów, nie masz kogo straszyć? - Zasugerowała bratu jak to właściwie widziała.
Cóż, na szczęście przed pojawieniem się mężczyzn udało jej się dogadać z Cedrikiem, więc w sumie nic nie straciła. Poprawiła bransoletkę na swoim nadgarstku, a po chwili znowu spojrzała na brata.
- Przepraszam za ten wybuch, ale spanikowałam jak was tutaj zobaczyłam. - Nie miała w zwyczaju kłócić się ze swoim bliźniakiem, więc wolała nieco zejść z tonu. Tak było zdecydowanie przyjemniej.
- Ważne, że byłeś ty i wujkowie. - Dodała z uśmiechem. Rozumiała, że niw szyscy najbliżsi mogli się tutaj pojawić, trochę była zaniepokojona tym, że Anthony wysłał jej ten dziwny list, ale póki co nie zamierzała o tym mówić. Miała w planie odwiedzić swojego ojca chrzestnego wieczorem, albo następnego dnia.
- Do zobaczenia wujku! - Rzuciła jeszcze na odchodne do Jonathana.
Słuchała uważnie tego, co brat miał jej do powiedzenia. Nie, nie zauważyła tego. Nie widziała zresztą zbyt wielu osób, najpierw grała, a później znalazła się tutaj, bo Avery bardzo chciała jej kogoś przedstawić. Nie miała zbyt wiele czasu na obserwację gości.
- Ale jak, jak wujek Tony? - Próbowała to sobie zwizualizować, ale nie do końca potrafiła. - Wujka tu nie ma, napisał mi, że nie może się pojawić, weź mi go pokaż! - Złapała brata pod rękę, zamierzała zobaczyć o co konkretnie mu chodziło, bo jak na razie to mogła się tylko domyślić, a i tak jej to szło raczej średnio. Typ ubierał się jak jej ojciec chrzestny? O co mu chodziło z tym, że wygląda jak on.
- Tak, chcę zobaczyć tego typa. - Miała nadzieję, że uda im się go znaleźć. - Oczywiście masz mi go pokazać dyskretnie, skoro mamy na niego uważać. - Wolała dodać, chociaż nie spodziewała się, żeby mieli się do niego przesadnie zbliżyć.